Bezczelna mafia kontratakuje

Można się było tego spodziewać, że na fali rosnącego PiS-owskiego totalitaryzmu, deptania konstytucyjnych wartości, wyłączania kolejnych demokratycznych instytucji również i nasze przewodnickie kundelki poczują wiatr w żagle, zaczną głośniej szczekać i wyć. Mamy tego dziś odsłonę w postaci artykułu na pierwszej stronie Kroniki Krakowskej Dziennika Polskiego. Pełen skan tutaj. Tekst pełen typowych kretynizmów o podsłuchiwaniu zagranicznych pilotów (kto i jakim prawem ich podsłuchuje?) z dyżurnymi „polskimi obozami”, do tego jeszcze postać Miszalskiego z PO którego interesy wcześniej opisywałem. 

Zastanawia jak zwykle postawa mediów i innych środowisk opiniotwórczych, choćby związanych z KOD-em, gdzie reakcja na tak bezczelne łamanie zasady wolności słowa,  i to nie w mediach publicznych ale całkowicie zamkniętym, prywatnym gronie jakim jest wycieczka?  Na próbę ponownego wprowadzenia awanturniczych esbeckich brygad atakujących turystów? Gdzie komentarz redakcyjny, czy dziennikarze chcą być następnymi w kolejce do reglamentowania zawodu i sprawdzania czy „nie mylą im się fakty?”

Od niedawna korzystając z wolności sam oprowadzam po Krakowie swoje grupy rowerowe. Widzę tych matołków jak klepią wyuczone formułki  do megafoników i ich znudzoną klientelę. Wiem że marzy im się aby mnie w końcu wyrzucić z krakowskich ulic założyć knebel i zakuć w kajdanki. Bycie pierwszym więźniem politycznym dobrej zmiany -  niestety trzeba być gotowym i na to.