Tatrzańska nekro-hipokryzja

W ostatnich dniach doszło w Tatrach do kilkunastu wypadków śmiertelnych, choć jak czytam np. tutaj – to raczej nieszczęsna koincydencja spowodowana oblodzeniem, bo generalnie liczba ofiar z roku na rok maleje. Rozgorzały dyskusje – co dalej, jak temu zaradzić, pojawił się pomysł zamykania szlaków na zimę i – w reakcji – ostre protesty np. wydarzenie na facebooku.

Ciekawie co mają na ten temat do powiedzenia władze TPN i inni zakopiańscy oficjele. Okazuje się – patrz artykuł z 4.01. – że, o dziwo, nie ma parcia w tym kierunku.

Ludzie są wolni i powinni mieć możliwość wyboru. Zakaz uprawiania turystyki zimowej przerzuciłby odpowiedzialność na TPN czy TOPR, a tego nie chcemy. Odpowiedzialność leży tylko i wyłącznie po stronie turysty, który wychodzi na wycieczkę z własnej, nieprzymuszonej woli

Doprawdy? Poczekajmy do maja i czerwca, sezonu wycieczek szkolnych i zacznie się tradycyjna nagonka na ich organizatorów i ich opiekunów. Wtedy okaże się że „możliwość wyboru” ich nie dotyczy i nie mają prawa przespacerować nawet metra np. płaskiej dróżki w Dolinie Kościeliskiej  bez eskorty kosztującego parę stów przewodnika z „licencją” TPN. Dojdzie do kolejnych awantur i rękoczynów. Wszystko oczywiście – a jakże – dla rzekomego „bezpieczeństwa”. Bo przecież kiedyś tam, ponad 10 lat temu zimą paru licealistów zginęło w lawinie na Rysach i to samo może się powtórzyć nawet latem na asfalcie do Morskiego Oka.  A o co naprawdę chodzi – to już sami sobie państwo dopowiedzcie.

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.