Zaczyna się turystyczny bojkot Polski

To już pewne. Każdy kto zajmuje się obsługą przyjeżdżających do nas zza granicy turystów (hotelarstwo, gastronomia, przewodnictwo itp.) może poważnie obawiać się o swoje miejsce pracy.

Jeszcze niedawno, tuż po wyborach nastroje były spokojne. Cieszyliśmy się z wykasowania antywolnościowej lewicy, która chciała nas pozbawić zdobyczy niedawnej deregulacji. Śledziłem komentarze mediów zachodnich – były bardzo wyważone i optymistyczne, pisano że „do powtórki z lat 2005-2007 nie dojdzie”. A i wtedy nie działo się w turystyce przyjazdowej najlepiej, zainteresowanych odsyłam do wywiadu sprzed 7 lat.

Niestety wystarczył miesiąc i mamy horror. Wiadomości z Polski pojawiają się jako pierwsze  na portalach czy w dziennikach telewizyjnych… Ostatni raz coś takiego miało miejsce chyba w sierpniu 1980 r. tylko dziś ich ton jest zdecydowanie negatywny. Na efekt nie trzeba długo czekać. Wczoraj otrzymałem taką wiadomość z biura Polenreisen w Norymberdze, organizującego przyjazdy do Polski, m.in. w ramach partnerstwa miast Norymberga-Kraków.

Zaczyna się bojkot wyjazdów do Polski ze względu na sytuacje polityczną. Ludzi opanowała histeria. W każdym razie gazeta norymberska wycofała nasze wyjazdy do Polski na rok 2016.

Szukając dokładniejszych informacji znalazłem wpis z 16 grudnia na fanpage Polsko-Niemieckiego towarzystwa górnej Frankonii.
dp
Przytaczam najważniejsze fragmenty:

Wydawnictwo Nürnberger Presse „przerywa współpracę” z touroperatorem Polenreisen z powodu „aktualnej polityki polskiego rządu, w szczególności dotyczącej uchodźców”. Odwołało wycieczkę czytelników do Europejskiej (!) stolicy kultury – Wrocławia, zrezygnowano z jakichkolwiek wyjazdów do Polski w roku 2016.

Biuro Polenreisen od 10 lat jest wspaniałym pośrednikiem między naszymi krajami, prowadzą je dwie Polki (jedna z nich angażuje się też w działania Amnesty International), które teraz zostały obarczone odpowiedzialnością za działania polskich polityków.

Uważamy to za skandal i protestujemy! We Francji zwyciężył w 1 turze Front Narodowy. Czy z tego powodu (chociaż PiS ani trochę nie da się porównać do FN) przestaniecie jeździć do Paryża, czy też – miasta partnerskiego Norymbergi – Nicei, która jest twierdzą FN? Zapytujemy was, szanowne wydawnictwo, czy w ogóle w ostatnich 40 latach jakikolwiek organizowany przez was wyjazd został odwołany „z powodów politycznych” tak jak teraz do Polski? Kraju – póki co – członka UE i NATO? Naszego sąsiada od tysiąca lat?

Norymberga była dumna z tego, że w środku Zimnej Wojny, w 1977 jako pierwszy nawiązała partnerstwo z polskim miastem. Teraz jak widać idzie inną drogą.

Corinna Richter, właścicielka  biura innatoura-polen  z Getyngi rozmowie telefonicznej stwierdziła: Miniony sezon był dobry, ale w tej chwili – jeśli porównać z zeszłorocznym grudniem, jest zaskakująco mało zapytań. Wraz z właścicielką szwajcarskiego Wisent-Reisen zastanawiamy się co robić. Zwrócić się o pomoc do ośrodków Polskiej Organizacji Turystycznej ? Trochę bez sensu, to są agencje rządowe,  podległe tym samym politykom, którzy wizerunkowi Polski szkodzą. Po Nowym Roku spróbujemy zrobić własnymi siłami jakąś akcję na facebooku.

Oczywiście, publikując te informacje już słyszę rechot różnej maści hejterów, hołdujących antyeuropejskiej, antyniemieckiej retoryce kaczyzmu. Nie cieszcie się. Puste miejsca w hotelach przełożą się na gigantyczne straty, dotykające ostatecznie budżetu państwa, z którego PiS chce finansować swoje socjalne obietnice. Za turystami do bojkotu mogą przyłączyć się kolejni konsumenci, żądając zrywania współpracy z polskimi firmami. Każdy czarny scenariusz wydaje się być dziś prawdopodobny.

Zresztą nikt inny jak sam Prezes dopiero co deklarował jak zależy mu na dobrym imieniu Polski w świecie i chce rzekomo wydać ogromne środki na hollywoodzkie produkcje. Mam do powiedzenia tyle – w turystyce przyjazdowej pracuję od 1990 r. i pamiętam fatalny obraz kraju w tym czasie, gdy zza Odry przyjeżdżali tu jedynie byli mieszkańcy Mazur czy Śląska odwiedzić dawny heimat, z niesmakiem i uprzedzeniami traktując Polskę. Od tego czasu wykonano gigantyczną pracę nad tym aby zmienić nasz kraj w nowoczesny i atrakcyjny cel podróży grający w najlepszej lidze. To wszystko właśnie zostaje pięknie i malowniczo rozpieprzane.

I to chyba nie przypadek że także w dzisiejszym wywiadzie z Europosłem Lewandowskim też pojawiają się słowa:

Straty jednak będą. Reputacja kraju ma znaczenie. Choćby dla turystyki, bo chętniej odwiedza się kraj przyjazny, który ma dobrą markę

O sprawie będę na bieżąco informował, proszę znajomych z branży o dalsze relacje.
Maciej Zimowski
e-mail: bird@bird.pl   tel. 604 446233

Aktualizacja 28.12. O sprawie obszernie pisze Bartosz Wieliński w Wyborczej

2 Komentarze

  1. „Kraju – póki co – członka UE i NATO? Naszego sąsiada od tysiąca lat?”

    Panie przewodniku, z moich wiadomości krajoznawczo-poznawczych, liczę i liczę i wychodzi mi że Niemcy są naszym sąsiadem tylko 146 lat.
    ;)

    • Z moich też, a może i nawet mniej bo formalnie np od 1918… ale ja tu tylko za tłumaczy robiłem ;)