Krajobraz po wyborach

Mamy nowy Sejm i rząd – co to oznacza dla „przewodnickich wolnościowców”? Z pewnością możemy sobie pogratulować usunięcia z parlamentu formacji która jako jedyna oficjalnie i otwartym tekstem opowiadała się za odebraniem nam wolności i przywróceniem licencji na PRL-owską modłę. Pod tym względem stwierdzenia o dekomunizacji Sejmu są jak najbardziej na miejscu.

Żeby nie popadać w nadmierny hurraoptymizm – do Sejmu dostał się też niestety poznański poseł Dziuba który podczas głosowań w 2013 roku usiłował – z szerokim poparciem PiS-u (ale sprzeciwem Ruchu Palikota – to jedyna pożyteczna rzecz którą zrobili) przywrócić licencje w miastach. Tak że rządzący PiS nie jest pod tym względem taki święty. Na szczęście oglądając wczorajsze ministerialne nominacje można póki co odetchnąć – resorty gospodarcze przejęli liberałowie twardo opowiadający się za deregulacją. No i sam Gowin jest w rządzie, co daje nadzieję – że jego ambicje i wpływy nie pozwolą uwalić sztandarowej reformy, którą firmował własną twarzą.

Trzecia (Kukiz) i czwarta (.Nowoczesna) siła w parlamencie to też ugrupowania pod względem gospodarczym wolnościowe i liberalne. I tutaj trafiła nam się pewna sympatyczna niespodzianka, ale o tym napiszę osobną notkę. Na razie poczekajmy na dalszy rozwój wydarzeń.

Możliwość komentowania jest wyłączona.