Zjednoczona Lewica chce zamknąć dostęp do otwartych zawodów!

Pracujesz w finansach, nieruchomościach, turystyce, branży prawniczej itp? Uważaj bo jak Zjednoczona Lewica wejdzie do Sejmu, możesz stracić prawo wykonywania zawodu.

W ferworze kampanii wyborczej, dyskutując o tematach głośnych i budzących emocje (np. imigranci) łatwo przeoczyć te mniej efektowne, ale dotyczące niewspółmiernie większej grupy obywateli. Tych, którzy pracują lub będą pracować w którymś ze 150 zawodów, do których dostęp otworzono bądź ułatwiono w trakcie niedawnych trzech transzy deregulacji. Była to naprawdę niezła robota parlamentu mijającej kadencji, projekt ponadpolityczny, który się udał dzięki zgodnej współpracy rządu z PiS-owską opozycją. Jedna tylko partia usiłowała go torpedować – towarzysze z SLD o czym pisałem już w 2012 roku. Przygotowywali nawet kampanię billboardową przeciw deregulacji z głupkowatymi obrazkami, która kompletnie nie wypaliła. I teraz drodzy państwo, nowe wcielenie postkomuny czyli „Zjednoczona Lewica” nadal upiera się przy swoich obłędnych ciągotach przywrócenia urzędniczych absurdów i barier, które dopiero co z mozołem udało się zlikwidować.

Na niszowym portalu „Wasza Turystyka” można znaleźć oficjalne stanowisko ZL w sprawie zawodu przewodnika turystycznego. Proszę oczywiście pamiętać, że przewodnik był tylko jednym z ponad setki zawodów uwolnionych w trakcie deregulacji więc nie jest to wyłącznie problem jednej branży.

W tej kwestii Zjednoczona Lewica jest bardziej stanowcza. Uważa, że powinna zostać przywrócona regulacja w przypadku przewodników miejskich ( tak jest w większości miast Europy). Lewica podkreśla, że otwarcie zawodu miało przynieść korzyści dla młodych adeptów pilotażu/przewodnictwa a stało się odwrotnie. Otworzono rynek dla zagranicznych przewodników i pilotów.

To samo znajdziemy na portalu dziennikturystyczny.pl Czy autor wypowiedzi – Bartosz  Machalica – ma pojęcie ile bzdur zawarł w tej wypowiedzi? Pominę absurd o zagranicznych przewodnikach – od kiedy to lewicowcy dyskryminują cudzoziemców? W „większości miast Europy” – nie ma żadnych regulacji, są takowe w mniejszości krajów targanych kryzysem klientelizmu  (np. Grecja). Doświadczenia 2 lat deregulacji pokazują, że każdy z dotychczasowych fachowców ma się dobrze. Na rynku radzi sobie świetnie 1500 nowych.  Kiedy ZL dojedzie do władzy – mają stracić prawo wykonywania zawodu?  Co z pośrednikami nieruchomości, księgowymi, notariuszami? A może ZL chce postawić bariery i zamknąć kolejne zawody ?

Czy kandydujący z list ZL osoby wydawałoby się inteligentne i kulturalne jak np. Kazimiera Szczuka zdają sobie sprawę pod jakimi kretyństwami się podpisują? Na ulice Krakowa i innych miast mają wrócić patrole inwigilujące turystów i wlepiające mandaty każdemu, kto pokaże znajomym Sukiennice? A co z zawodami dziennikarza, aktora, kabereciarza – też zakaz pracy bez „państwowej licencji”?

Kuriozum polega też na tym, że owa cechowo-feudalna reglamentacja zawodów nie jest żadnym elementem ideologii nowoczesnej zachodniej lewicy. Tak uwielbiane przez lewaków kraje skandynawskie mają najmniejszą liczbę regulowanych profesji!  Pisałem też o tym, jak nasi „czerwoni regulatorzy” są rozbieżni ze swoimi kolegami z niemieckiej SPD. Drakońskie bariery dostępu do zawodu pilota i przewodnika uchwalili SLD-owcy w 1997 r. pod dyktando dawnych PRL-owskich funkcjonariuszy, którym kiepsko szło na wolnym rynku. Forsowanie takich koszmarów dziś, w roku 2015 świadczy o tym że Zjednoczona Lewica pod cienką tapetą pudru kryje wciąż tę samą wredną, opresyjną gębę aparatczyka z komunistycznej nomenklatury.

Mam nadzieję, że jeśli ktoś inteligentny i rozsądny nabrał się na chwytliwe hasełka ZLewu, daruje sobie głosowanie na nich. Może wreszcie po 25 latach doczekamy się prawdziwej dekomunizacji.

Pozytywnie o deregulacji

Z kronikarskiego obowiązku muszę odnotować, że w ostatnich dniach znów można sporo przeczytać w mediach, np na stronie Polskiego Radia, o deregulacji. Więcej linków na fanpage. Rządząca ekipa nie zaspała gruszek w popiele i Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało obszerny raport, był on referowany na posiedzeniu komisji sejmowej  8 października. Pełen zapis przebiegu posiedzenia znajdziemy pod tym linkiem. O przewodnikach znajdziecie na stronie 8 dokumentu. M.in. o 12% wzrosła liczba przewodników w pierwszym roku deregulacji. Zamyka to gębę wszystkim krzykaczom twierdzącym, że zmiany nie stworzą nowych miejsc pracy.

Tymczasem kolejne wybory już za tydzień i wiemy przynajmniej to, że jedna z partii otwarcie deklaruję chęć ukatrupienia przewodnickiej wolności. O tym już wkrótce…