Jak wam mija pierwszy, zderegulowany sezon?

Jak każdy pracujący w branży nie mam teraz wiele czasu na pozasłużbową działalność. Ale nie chcę żeby tematykę bloga zdominowały przepychanki w jednym parku narodowym. W końcu mamy wreszcie wywalczoną wolność, nikt już w Krakowie, Gdańsku czy Toruniu nie ma prawa zaczepiać przewodników z grupami, żądać od nich „uprawnień” i karać mandatami.

Zaskakująco mało, właściwie niczego nie słychać o tym w mediach. Sądziłem że przynajmniej w pierwszym „ogórkowym” sezonie dziennikarze na wyprzódki będą opisywać hekatombę jaką na ulicach miast wyprawiają różne „niemieckie sprzątaczki” opowiadające o polskich obozach koncentracyjnych. Przecież już w lutym czytaliśmy o „przewodnikach bez licencji zalewających polskie miasta”. A teraz lipiec i co? Cisza. Środowisko dziennikarskie jak wiemy, po aferze taśmowej ma problemy z obroną własnych przywilejów i własnej wolności.

A może Państwo, czytelnicy bloga opowiecie o swoich doświadczeniach, jak się wam pracuje?

1 Komentarz

  1. Bdb. Przeciętnie co roku było ok. stu dni pracy. W tej chwili już 143, a w zanadrzu jeszcze blisko dwumiesięczny kontrakt. Honoraria też powyżej przeciętnych. Perspektywy przyszłoroczne też zachęcające.