21 zł

O działalności firmy „Proksenia”, o tym jak jej właściciel i zarazem (były już) prezes Polskiej Federacji Przewodnictwa i Pilotażu Zygmunt Kruczek stanął w szeregu najaktywniejszych anty-deregulacyjnych lobbystów pisałem sporo, zwłaszcza tutaj. Obecnie po przegranym boju z pewnością zmniejszy się popyt na wydawane przez niego skrypciki z formułkami, z których znajomości odpytywano na państwowych egzaminach. Aby więc choć minimalnie ulżyć im w ich trudnym losie, postanowiłem dać zarobić 21 zł i kupiłem broszurkę

Nie, absolutnie nie polecam – chyba że ktoś jest jakimś ultraentuzjastą tematu i lubi kolekcjonować dziwolągi. Nie znajdziemy tam nic nowego. Co ważne – bo to mnie najbardziej interesowało – towarzystwo odpuściło sobie, a przynajmniej publicznie nie nawołuje do przywrócenia państwowych regulacji (jak wcześniej ekipa von Rohsrscheidta) i nie nawołuje czynów dyskryminacji wolnych przewodników. Redaktor jak i autorzy czujnie uważali aby nigdzie w tekście nie pojawiła się najmniejsza wzmianka o akcji Wolne Przewodnictwo (jesteśmy „na indeksie” jak niegdyś Piłsudski, AK albo Katyń). Deregulacja została przedstawiona wyłącznie jako spisek złych sił, niszczących pod czyjeś polityczne dyktando wspaniały dorobek towarzyszy… itd, więcej rozwodzić się nie będę bo sezon turystyczny w pełni i za bardzo nie mam czasu.

9 Komentarze

  1. Deregulacja nastąpiła i już można widzieć efekty. Wycieczki szkolne przestają wynajmować przewodników w Krakowie. Dzieciaki mają wycieczkę tańszą o jakieś 5-8 pln. Przewodnicy, którzy od lat oprowadzali wycieczki z tych samych biur, teraz stracili te źródła. Piloci oprowadzają teraz sami. Z oczywistym skutkiem negatywnym dla jakości przekazywanej wiedzy…
    Bardzo bym prosił o komentarz w tej sprawie pana Zimowskiego. I proszę nie zarzucać mi kłamstwa, bo piszę o faktach, które mają miejsce nawet w dobrych biurach, które na przewodnikach nigdy nie oszczędzały.

    • A dlaczego pytanie anonimowe? Konkretnie jaki przewodnik stracił zlecenia? Z jakich biur? napiszę, zadzwonię, i może okaże się po prostu że pracę stracili zwykli partacze z papierami, wcześniejsi sługusy PRL-owskich służb i esbeccy czynownicy. Piękny gest na 25-lecie wolności!

      • Panie Zimowski. Niech Pan przestanie, za przeproszeniem ględzić. Co ja Panu tu będę wpisywał nazwiska ludzi, którzy średnio sobie tego życzą? Naprawdę sądzi Pan, że ktoś ma czas i ochotę kłamać?
        Biuro jest z Wrocławia, często z nim jeżdżę do Krakowa. Przez ostatnie lata współpracowaliśmy z bardzo miłą, młodą (zatem nie PRL) dziewczyną, która była naszym przewodnikiem. Teraz często wycieczka nie życzy sobie przewodnika, bo ludzie wolą zaoszczędzić te 10 pln na wyjeździe. I niech mi Pan nie bredzi o jakiś PRL-ach, esbekach i różnych takich. Czasy się trochę zmieniły, a Pan chyba mocno przeszłością żyje. To jest m.in Pana wina, że taki osoby (bardzo dobrze wykształcone w temacie Krakowa) straciły część dochodów.
        Deregulacja była przeprowadzona przez pana G. tylko i wyłącznie po to, aby zdobyć nieco głosów. Głównie nieudaczników, którzy nie potrafią przyłożyć się do nauki i zdać egzaminu. I tyle w temacie.
        A czemu Pan w tym partycypował, to mogę mieć swoje teorie. Myślę, że prawdziwe.

  2. Tym zakupem powinien zainteresować się właściwy Urząd Skarbowy- publikacja zakupiona została na fakturę VAT dla firmy Bird Service, która zapewne nie ma w zakresie działalności dokonywania nieprzychylnych komentarzy na blogu, a zakupiona została niewątpliwie w tym celu. W koszty zaliczać można tylko wydatki mające bezpośredni związek z wykonywaną działalnością gospodarczą. Na przykład „Pedałuj przez kraj”, itp. to właściwe publikacje dla specyfiki działalności Bird Service, które bez obaw właściciel mógłby wpuścić w koszty

    • Nie księgowałem tej drobnej faktury, ale jako firma turystyczna oferująca imprezy grupowe, pilotowane mogę, a po deregulacji wręcz muszę samodzielnie kształcić pilotów i przewodników swoich imprez, więc jak najbardziej zalicza się to do „literatury fachowej”.

      • A więc jednak książeczka przydatna- typowa mentalność Kalego!

        • Ja nie napisałem że „przydatna”. Niewątpliwie związana z tematem i dająca się zaliczyć jako „literatura fachowa”. A to US wystarczy.