Świętokrzyski PTTK szuka jeleni.

Na forach przewodnicko-turystycznych zawrzało, po tym jak oddział PTTK w Kielcach zapowiedział wprowadzenie opłat licencyjnych za używanie swoich blach przewodnickich, które zarejestrowano jako znak towarowy. Oficjalna informacja jest tutaj a dyskusja np. tutaj.

Oznaka przedstawia jelenia na gołoborzu, co dobrze symbolizuje sens wspomnianej akcji. Uściślijmy – po kolei, co może a czego nie może zrobić właściciel patentu na znak towarowy. Nie pierwszy raz zdarza się, że ktoś taki uzurpuje sobie znacznie większe prawa niż w rzeczywistości. Głośno było o tym np. w grudniu 2012, kiedy zarządcy PKiN w Warszawie zaczęli żądać tantiem za publikacje „wizerunku budynku” co jest nonsensem, pisałem o tym tutaj.

Zacznijmy więc od tego co może kielecki PTTK jako właściciel znaku. Może ustalać zasady jego użytkowania i pobierać opłaty licencyjne. Moim zdaniem kłóci się to ze statutowymi zadaniami PTTK które nie jest firmą stricte komercyjną jak jakiś Mc Donalds franczyzujący punkty usługowe, tylko organizacją społeczną, mającą za zadanie upowszechnianie turystyki i krajoznawstwa. Ale zostawmy to na boku, od strony stricte prawnej zastrzeżeń nie ma.

Czego natomiast PTTK Kielce nie może:

1. Zabraniać używania samej nazwy „przewodnik świętokrzyski”, ochrona dotyczy bowiem tylko znaku słowno-graficznego w opatentowanej formie. Konkurencyjna firma przewodnicka może wyrobić sobie własne blachy, także z napisem „przewodnik świętokrzyski”, które powinny się wyraźnie odróżniać od PTTK-owskich.

2. Odbierać praw nabytych. Jeżeli ktoś zdobył tę blachę wcześniej, w drodze opłaconego kursu, egzaminu itp. nadal może ją używać jako certyfikatu potwierdzającego zdobycie kwalifikacji (ale – pe deregulacji już nie „uprawnień”). To że właściciel znaku w 2014 r. zmienił zasady jego używania, nie znaczy że jego zarządzenie działa wstecz. Jeśli jakiś przewodnik jest przywiązany do swojej blaszki i chce firmować nią swoje usługi, może to robić a pogróżki Prezesa Zarządu zlekceważyć.

Oczywiście nie ma w tym nic nagannego, jest wręcz dobrą praktyką zrzeszanie się usługodawców w organizacje i opłacanie np. wspólnych działań marketingowych ale musi się to odbywać a drodze dobrowolności i kultury. Hucpa z jaką mamy tutaj do czynienia, arogancki ton publikacji raczej odstraszy klientów.

A przede wszystkim, skoro teraz zmieniono zasady używania znaku, wątpię czy będą jacykolwiek chętni do wzięcia udziału w kolejnych szkoleniach przewodnickich PTTK. Płacić za kurs, a potem płacić co roku za samo używanie certyfikatu??? No chyba że pogłowie jeleni w Świętokrzyskim jest wyjątkowo dorodne :)

 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.