Magister Skąpski myli dyrektorowanie z dyktatorstwem

Myślałem że będę miał trochę spokoju, ale już dziś muszę  przystąpić do realizacji punktu 3. z poprzedniej notki. Trzeba przyznać że dotychczasowe utarczki z Dyrekcją TPN to był przysłowiowy Wersal. Teraz, za parkową pseudolegislację wzięli się mieszkańcy puszcz i bagien z Polski wschodniej Polski. Ale ponieważ w parkach nizinnych i płaskich jak stół w żaden sposób nie można już się powoływać na szczątkowe regulacje „górskie” – zadanie mamy ułatwione.

Otrzymałem dziś najnowsze zarządzenia dyrekcji Biebrzańskiego Parku Narodowego mgr Romana Skąpskiego

o udostępnianiu turystycznym Parku ze sporą dozą radosnej twórczości w kwestii rzekomego „zezwalania” na świadczenie usług przewodnickich, w duchu niemal tak radykalnym, jak wypowiedzi innego znanego podlaskiego celebryty:

z informacją że podobne ukażą się w innych parkach (np. Białowieskim). Upubliczniam je pod adresem:


http://wolnezawody.org/dokumenty/zarz_bbpn_1.pdf


http://wolnezawody.org/dokumenty/zarz_bbpn_2.pdf

Dokumenty te są przykładem wyjątkowej arogancji, niekompetencji i bezprawia. Dzięki nim  Podlasie znowu ma szansę zostać pośmiewiskiem, jak za czasów Kononowicza.

Wzywam Dyrektora Parku do natychmiastowej anulacji w/w zarządzeń.  Jednocześnie proszę wszystkich przyrodników i osoby zaangażowane w organizację turystyki na terenie parków narodowych o stanowczy sprzeciw, ignorowanie z gruntu prawa nieważnych zapisów regulaminowych oraz zgłaszanie przypadków przekraczania kompetencji przez parkowe służby.

Artykuł 8e1 Ustawy o Ochronie Przyrody (prawo określania sposobu udostępniania obszarów parku) w żaden sposób nie zezwala zarządcy terenu (podobnie jak nawet prawo własności w przypadku obiektów prywatnych udostępnianych publicznie) na stosowanie praktyk dyskryminacyjnych wobec zdefiniowanych przez siebie grup osób zwiedzających park.

Zasady udostępniania obszaru PN określa Art. 12 ustawy, który reguluje zasady sprzedaży biletów wstępu natomiast nie wspomina o żadnych dodatkowych obciążeniach. Każdy nabywca biletu powinien być traktowany tak samo.

Zakres czynności kontrolnych do jakiego uprawnione są służby parku określa Art. 108 Ustawy – jest to „legitymowanie osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia (…) w celu ustalenia ich tożsamości”. Pełnienie funkcji przewodnika terenowego bez wymaganych uprawnień nie jest od 1.01. 2014 wykroczeniem i nie ma podstaw do kontrolowania takich osób. Zwracam też uwagę, że legitymowanie dotyczy jedynie ustalenia tożsamości osoby a nie prywatnych szczegółów związanych z wycieczką na teren parku np. rodzaj organizowanej imprezy, nazwa organizatora, pełnienie funkcji przewodnickiej. Zwiedzający nie ma obowiązku informowania kogokolwiek o takich szczegółach swojej wizyty.

Ponadto ustawa uprawnia do kontroli dowodów wniesienia opłat, o których mowa w art. 12, czyli biletów wstępu, a nie żadnych „licencji” czy „zezwoleń” jak sobie dyrektor BbPN samowolnie wpisał w par. 5 własnego zarządzenia.

Przykładem wyjątkowej bezczelności jest Zarządzenie nr 2 w sprawie „Zezwoleń na wykonywanie usług przewodnickich”. Przypomnę że zgodnie z Art. 22. Konstytucji RP „Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny”. W nowym brzmieniu Ustawy o Usługach Turystycznych, od 1.01.2014r. zawód przewodnika terenowego jest zawodem niereglamentowanym, a jego kompetencja sprawdza pracodawca a nie urzędnik. Również żaden fragment Ustawy o Ochr. Przyrody w nie wspomina o ograniczaniu prawa świadczenia usług przewodnickich na terenie parków narodowych. W tym świetle wspomniane zarządzenie nr 2 jest całkowicie nieważne. Biebrzański Park Narodowy, obejmujący obszar porównywalny z powiatem, to nie „Republika Biebrzańska” rządzona przez jakiegoś kacyka, który egzaminuje, nakazuje przymusowy „wolontariat” nakazuje nosi na bagnach jakieś koszmarne bumagi z pieczęciami

I płacić kasę za to żebym pokazując rycyka mógł powiedzieć „to jest rycyk”.

Osobom zwiedzającym parki i organizującym na ich terenie imprezy turystyczne wyjaśniam po raz kolejny, że regulamin parku nie jest prawem stanowionym, tylko elementem umowy cywilnoprawnej między równorzędnymi podmiotami a wspomniane „zapisy przewodnickie” mają charakter zabronionej klauzuli umownej i nie ma obowiązku ich przestrzegania.

Jednocześnie ostrzegam służby parkowe, że nadmierna wścibskość i złośliwość strażników, dyskryminacyjne praktyki czy bezpodstawne zakłócanie imprezy turystycznej może spowodować kary za nadużywanie kompetencji i sądowe nakazy wypłacenia odszkodowania organizatorom wycieczek w przypadku udowodnionych strat.

A dyrektorom-kombinatorom z innych  parków radzę dobrze przestudiować obowiązujące ich przepisy przed wyprodukowaniem kolejnych żenujących bubli. Lokalne „licencje przewodnickie” mogą mieć jedynie charakter dobrowolnego certyfikatu

Mgr inż. Maciej Zimowski
Koordynator Akcji „Wolne Przewodnictwo”
akcja@wolnezawody.org

PS. Wydaje mi się  ponadto, że – praktykowane również i do tej pory – pobieranie opłat za parkowe „licencje przewodnickie” było i jest bezprawne. Art. 12 ustawy precyzuje opłaty za wstęp. O żadnych płatnych licencjach nie ma mowy. Wygląda to na groźną w konsekwencjach samowolkę, a osoby które owe frycowe zapłaciły mogą śmiało żądać ich zwrotu z odsetkami.

12 Komentarze

  1. Panie Zimowski proszę o zmianę w artykułu gdyż czuję się obrażony Pana artykułem. Jeśli Pan tego nie usunie zakładam Panu sprawę z powództwa cywilnego o obrazę mieszkanców Podlasia.
    Nie pozawalaj sobie Pan. Nie jesteś Bogiem w tym kraju abyś obrażał wszystkich.

    • @Mieszkaniec – nie bądź śmieszny. Owa rzekoma obraza, to taka sama obraza jakby Poznaniaka nazwać Bambrem i sknerą albo Ślązaka Hanysem. Co zresztą często się zdarza i jakoś nikt nie wytoczył o to nikomu procesu, bo by go wyśmiali.

  2. Ciekawe czy te parszywe gnidy z małopolski też wprowadziły takie ograniczenia? Tak trzymaj , prawo musi być respektowane.

    • Generalnie jeśli chodzi o Mało- i inne Polski to zrobię później ogólny przegląd wszelkich klauzul niedozwolonych w regulaminach. Z tym BbPN wyszło trochę przed szereg, bo kolega prosił o pilną interwencję.

  3. A może wysłać to do Rzecznika Praw Konsumenta? niech będzie bezstronna opinia

    • Kolega wysłał. O to powinni przede wszystkim walczyć miejscowi organizatorzy.

  4. Karkonoski Park Narodowy też nie nadąża za zmianami wynikającymi z Ustawy z dnia 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów. Ponieważ kodeks wykroczeń od 1 stycznia 2014 r. przewiduje sankcje karne tylko za odpłatnie wykonywanie zadań przewodnika górskiego bez formalnych uprawnień, nie ma podstaw do wydawania zarządzeń traktujących działania osób prowadzących wycieczki nieodpłatnie jako działalność nielegalną. Dyrektorzy parków narodowych nie mogą więc wydawać zarządzeń niezgodnych z obowiązującym prawem nadrzędnym (zobacz pkt. 7 załącznika nr 2 do zarządzenia dyr. KPN > http://www.kpnmab.pl/public/files/2050.pdf ), które to nie daje podstaw do stosowania sankcji karnych wobec osób prowadzących wycieczkę w ramach działalności społecznej, np. wobec przodowników turystyki górskiej PTTK wykonujących statutowe zadania wyszczególnione w Regulaminie Przodownika Turystyki Górskiej PTTK.

  5. Rozumiem zdenerwowanie i przyznaję rację, ale dyskusja chyba miała być merytoryczna, a określenie „Teraz, kiedy za parkową pseudolegislację wzięły się puszczańskie i bagienne kmiotki ze wschodniej Polski B” jest trochę obraźliwe, też dla mnie – mieszkanki Podlasia.

    • Ja nie nazwałem tak żadnej osoby imieniem Monika, tylko tych, którzy wydają bezprawne zarządzenia.

  6. „Zezwolenie na wykonywanie usług przewodnickich (…) wydana przez…”. Po jakiemu to jest? Bo jakiś nie bardzo to po polsku…