Zawody medyczne nadal wolne!

„Nie chcę żeby leczył mnie jakiś amator” – tego rodzaju argument często padał w dyskusjach ze strony przeciwników deregulacji. Argument wyjątkowo nietrafny, bo akurat rynek usług medycznych był i jest w Polsce wyjątkowo zderegulowany.

Po pierwsze – pacjent ma wybór: Może leczyć się albo u dyplomowanego lekarza albo u znachora. Rynek usług medycyny alternatywnej, naturalnej, niekonwencjonalnej czy jak ją tam zwał – jest ogromny.

Po drugie – nieuregulowanych jest kilkanaście zawodów okołomedycznych. Teoretycznie każdy, nawet bez żadnego formalnego wykształcenia może być np. masażystą, psycho-  i fizjoterapeutą, dietetykiem, logopedą, ratownikiem medycznym.  Aby tę straszą wolnoamerykankę ukrócić, przygotowano w 2008 r. ustawę której nie udało się przepchnąć, trafiła do zamrażarki i raczej już z niej nie wyjdzie.  Zgodnie więc z twierdzeniami antywolnościowców, jeżeli ulegniesz obywatelu wypadkowi, w ambulansie przyjedzie cię ratować…

…amator, niefachowiec, szarlatan „ktoś z ulicy” czy inny „felek spod budki z piwem”.

Tak mi się wzięło na sprawdzenie, czy ktoś ostatnio nie próbował powrócić do pomysłów sprzed 5 lat. Odkryłem na sejmowych stronach bardzo ciekawego kwiatka: Interpelację nr 17098. W maju br. Agnieszka Kołacz-Leszczyńska z grupą posłów zwróciła się do Ministra Zdrowia, uderzając w jakże znane nam tony:

Spójrzmy razem na charakter i wagę pracy ratownika medycznego – może on sam podejmować medyczne czynności ratunkowe z użyciem sprzętu i leków, decydując samodzielnie o ratowaniu zdrowia i życia pacjenta. Nie ma dziś w naszym prawie żadnych instrumentów, które kontrolowałyby działalność ratowników medycznych.

Trudno się nie zgodzić z tak przekonującą argumentacją prawda? Niestety Ministerstwo za nic ma bezpieczeństwo, zdrowie i życie Polaków, odpowiedź jest następująca:

Uwzględniając prowadzoną obecnie strategię deregulacji zawodowych, tworzenie kolejnej korporacji wraz z całą rozbudowaną strukturą organizacyjną nie znajduje uzasadnienia.

Proszę mi teraz wyjaśnić, dlaczego musimy utrzymywać za państwowe pieniądze korporację „przewodników górskich” z ich całą rozbudowaną strukturą organizacyjną.

Możliwość komentowania jest wyłączona.