Kabaretu górsko-przewodnickiego początek

Zaczęło się to, co przewidziałem – przepychanki i cyrki wokół próby ustalenia czym jest a czym nie jest „przewodnictwo górskie”. Która to czynność jest tak ważna dla funkcjonowania państwa polskiego, że państwo musi angażować powagę swojego aparatu i ogrom pieniędzy z budżetu, aby ściśle kontrolować owej czynności wykonywanie.

Na tej stronie ministerstwa można przeczytać pierwsze opinie i wnioski w sprawie planowanego rozporządzenia. Niektóre absurdy wyśmiał już na swoim blogu T. Dygała – tutaj i tutaj.

Mnie natomiast wyjątkowo oburzył projekt zmian zaproponowany przez „Województwo Śląskie” – strona 13 tego dokumentu. Jest tam następujący proponowany zapis:

Jeżeli organizator turystyki organizuje wycieczkę na obszar górski, oznacza to że ma obowiązek zapewnić klientowi usługi przewodnika górskiego posiadającego uprawnienia na obszar górski na którym odbywa się impreza turystyczna

I uzasadnienie

Organizator turystyki nie powinien mieć wyboru w umowie z klientem, jeśli imprezy organizowana jest w górach. W przeciwnym razie mógłby nie zobowiązać się w umowie do zapewnienia usług przewodnictwa górskiego

Bardzo proszę Śląski Urząd Marszałkowski i odpowiedź kto jest autorem tych bzdurnych propozycji, bo pod dokumentem nikt się nie podpisał. Nie istnieje definicja czegoś takiego jak „wycieczka” ale z sensu zapisu wynika,  że zapewne jako touroperator nie mam prawa organizować jakichkolwiek imprez bez usługi przewodnickiej. Nawet jeśli 1 osoba zażyczyłaby sobie np. rezerwację hotelu w Szczyrku – nie ma zmiłuj, muszę doliczyć do rachunku po kilkaset zł dziennie za przewodnika. Utrzymywany z moich

Utrzymywany z moich podatków urzędnik który to wymyślił nie ma zapewne pojęcia, że powszechną formą komercyjnej turystyki górskiej w Europie (zob. np. stronę Eurohike) są „self guided tours” czyli rezerwacja pakietów wędrówkowych – noclegi, transport itp. gdzie klient wędruje sam, bo na łatwych i znakowanych szlakach przewodnik jest mu niepotrzebny. Sam oferuję takie – patrz tutaj, tutaj i tutaj. Teraz dowiaduję się, że ktoś chce zakazać mi sprzedaży tych pakietów. Czekam na wyjaśnienie.

10 Komentarze

  1. MSiT negatywnie odniosło się do wniosku Ojcowskiego Parku Narodowy objęcia przewodnictwem górskim Wyżyny Krakowsko-Wieluńskiej, uzasadniając to m.in.: „(…) wspomniany obszar nie charakteryzuje się rzeźbą stwarzającą potencjalne zagrożenie zdrowia lub życia przebywających na nim turystów, tym samym nie wymaga wprowadzenia obowiązkowego posiadania uprawnień przewodnika górskiego przez osobę prowadzącą grupę turystów; obszar ten powinien pozostawać w dyspozycji przewodników terenowych (…)”

    W tym kontekście MSiT powinno uwzględnić własne uwagi również w odniesieniu do co najmniej 2/3 obszarów ujętych w projekcie jako obszary uprawnień przewodników górskich, ponieważ tak samo nie charakteryzują się rzeźbą stwarzającą potencjalne zagrożenie zdrowia lub życia przebywających na nich turystów, tym samym nie wymagają wprowadzenia obowiązkowego posiadania uprawnień przewodnika górskiego przez osobę prowadzącą grupę turystów. Obszary ten powinny znaleźć się w dyspozycji przewodników terenowych.

    Zestawienie uwag zgłoszonych do projektu z dnia 29.10.2013 r. rozporządzenia Ministra Sportu i Turystyki w sprawie nadawania uprawnień przewodników górskich oraz stanowisko Ministra Sportu i Turystyki znajduje się tu > http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//512/188110/188112/188115/dokument99291.pdf

  2. Projekt rozporządzenia to prymitywne okrojenie obecnego rozporządzenia z zapisów regulujących zawód przewodnika miejskiego i terenowego przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian zapisów dotyczących przewodników górskich. Zupełnie pominięto fakt wynikającej z deregulacji zmiany specyfiki przewodnictwa górskiego i konieczności dokonania głębokiej reformy tego zawodu. Prawnicy ministerialni nie rozumieją sytuacji, że należy przenieść ciężar regulacji w kierunku „górskości”, a nie bawić się w deregulację, w której przewodników górskich zostawia się regulowanych uzasadniając, że ze względów bezpieczeństwa, a faktycznie wg projektu mają oni w większości wykonywać zadania zderegulowanych przewodników terenowych. W krajach UE, tam gdzie zawód przewodnika górskiego jest regulowany, nie ma podziału na przewodników na poszczególne pasma, jest natomiast podział na przewodników górskich i przewodników wysokogórskich. Tak powinno być również w Polsce.

  3. Jako członek PTT jestem zawiedziony stanowiskiem ZG Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w sprawie projektu rozporządzenia MSiT. Zupełnie nie zauważono bezsensu szkolenia i wyznaczenia terenu uprawnień na obszarach mających niewiele lub nic wspólnego z górami, zamiast założonej regulacji tylko ze względu na bezpieczeństwo turystów przebywających z przewodnikiem faktycznie na górskich wycieczkach. http://legislacja.rcl.gov.pl/dokument/182056

  4. No, skoro dyrektor Ojcowskiego PN zabiega o dopisanie Wyżyny Krakowskiej do „obszarów górskich”, to lada moment możemy się spodziewać objęcia „obowiązkiem przewodnictwa górskiego” Gór Świętokrzyskich. A co?! Nawet z nazwy są górami, w przeciwieństwie do jakiejś tam Wyżyny… A jak się przewodnicy będą ociągać, to zawsze można poprosić o pomoc dyrektora Świętokrzyskiego Parku Narodowego! Zna ktoś adres? :)

    • Ojców leży w małopolskim, więc pewnie dyrekcja dostała z Urz. Marszałkowskiego. A do Kielc nikt nie wysyłał, może się jeszcze nie zorientowali.

      Są chyba jeszcze tzw. Góry Kocie (pod Trzebnicą) Pieprzowe (pod Sandomierzem) no i nie zapominajmy o Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich!

      • Jeszcze Góry Bukowe k. Szczecina, górzysta Szwajcaria Kaszubska, Góry Sudawskie, Szwajcaria Czarnkowska ze skocznią narciarską itd.

    • Nic dziwnego – Ojcowski Park Narodowy ma skąd czerpać wzorce!. Taki kabaret trwa już od dawna w regionach o podobnym nizinno-wyżynnym charakterze, m.in. na lewie pagórkowatych terenach Przedgórza Sudeckiego, po którym też oprowadzają i wg projektu nowego rozporządzenia mają oprowadzać przewodnicy górscy.