Piloccy aktywiści: Naciskajcie europosłów

Jak już pisałem – nie wybieram się na „spotkanie branżowe” do Ostródy,  ale ich uczestnikom sugeruję pewien temat, którym warto się zająć.

Podczas anty-deregulacyjnych protestów często słychać było argument, że brak państwowej licencji na uprawianie zawodu utrudni uzyskiwanie jej za granicą, że najpierw trzeba zderegulować prawo unijne itp. itd. – Jest w tym odrobina prawdy,  szczegółowo opisywałem problem rok temu – zapraszam tutaj i tutaj.

Obecnie, z tego co się orientuję, m. in. z aktualnych informatorów DRV,  albo z tego lipcowego komunikatu rzecznika SPD, proces unowocześniania dyrektywy jest wstrzymywany przez „protekcjonistyczne interesy kilku europejskich krajów”.

Nasi aktywiści, w tym zdaje się i organizator forum – Piotr Lisowski, wykazali w ostatnim roku godną podziwu determinację i mobilizację w lobbingu na rzecz wyjęcia zawodów turystycznych spod deregulacji. Udało im się fałszywymi argumentami przekonać kilku posłów i senatorów do antywolnościowych wystąpień w parlamencie, na szczęście jak wiemy – nieskutecznie.

Ale teraz, skoro nabrali tyle wprawy w pielgrzymowaniu po gabinetach polityków, niech zapukają do naszych europosłów, zapytają co tam słychać w interesującym nas temacie i zasugerować wsparcie niemieckich kolegów w walce z włosko-hiszpańskim korporacjonizmem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.