Internauci kpią z pogróżek Skawińskiego

Dodatek do poprzedniej notki. Dyrektor TPN Paweł Skawiński nadal stroi miny dzielnego tropiciela internetowych złoczyńców. Na prawo i lewo udziela wywiadów np. dla Radia Plus i Radia Kraków. Czytamy: „Turyści ci mogli w nocy wejść na Giewont, ale absolutnie nie wolno puszczać tam fajerwerków”

I to jest pewne novum, w wielu dyskusjach czytałem, że za sam fakt pobytu w nocy na Giewoncie grozi kara, bo na tatrzańskich szlakach nie wolno przebywać po zmroku. Czyżby 31 grudnia zrobiono wyjątek, tak jak reżim Jaruzelskiego zawieszał tzw. godzinę milicyjną Stanu Wojennego na czas Wigilii, Sylwestra i Wielkanocy?  Nie, wystarczy zajrzeć do źródłowego zarządzenia – ów zakaz dotyczy tylko… okresu od 1 kwietnia do 30 listopada. Czyli nocne wycieczki nie przeszkadzają zwierzynie w ciężkiej porze zimowej, a w półroczu letnim tak? Na zdrowy rozum wydawałoby się że jest dokładnie odwrotnie. Ponadto parkowcy informując o tym np. tutaj czy tutaj dziwnie przemilczają fakt sezonowości tego zakazu. Celowa dezinformacja?

Dalej czytamy: „Turyści którzy urządzili sobie Sylwestra na Giewoncie sfilmowali swoje ekscesy i umieścili je na znanym portalu społecznościowym. Dzięki szczegółom znajdującym się na nagraniu udało się ustalić personalia osób, które sztucznymi ogniami witały Nowy Rok na Giewoncie. Park zapowiada że będzie żądał maksymalnej kary dla całej grupy.”

Rzeczywiście, nie trzeba być do tego Sherlockiem Holmesem. Poprzez google łatwo znaleźć np. galerię Stanisława Kamińskiego na facebooku, która jest publicznie dostępna, a jej autor kpi sobie w żywe oczy z medialnych pogróżek:

I dalej, jak z kolei czytamy na stronie Radia Wawa: „Turyści, którzy uwiecznili swoją wyprawę na Giewont, pochodzą z Warszawy. Straż Parku wysłała im wnioski o stawienie się w Zakopanem. Czeka ich pouczenie i mandat.”

Cóż, jeżeli ktoś wykaże patriotyczną, obywatelską postawę i swoimi kilkoma tysiącami złotych pośpieszy ratować dziurę budżetową – nie można mu tego zabronić. Ale obowiązku takiego nie ma. Może nie przyjąć mandatu i odmówić zeznań. Nie wdając się w szczegóły, uważam że sądowne skazanie kogoś na wysoką karę grzywny, wyłącznie na podstawie tak marnej poszlaki jak jakiś rozmazany internetowy filmik jest nierealne.

Tym bardziej, że kiedy poznaję kolejne szczegóły giewontowego sylwestra mam szczere wątpliwości czy… W ogóle do jakiegokolwiek wykroczenia doszło. Skoro turystom wolno chodzić po Tatrach w nocy, to chyba wolno im oświetlać sobie teren? W Ustawie o Ochronie Przyrody jest zapis o ograniczeniu używania otwartego ognia, a nawet palenia tytoniu (sic!) na terenie parku narodowego. Ale – po pierwsze – nie jest to wymienione wśród wykroczeń zagrożonych karą grzywny. Po drugie – to oczywiste, że ustawodawcy chodziło nie o siłę światła, tylko o zagrożenie pożarowe, a o tym na grubym śniegu raczej nie ma mowy. Z wszelkich nagrań, zdjęć i relacji wynika że jedynym odpalanym na szczycie „fajerwerkiem” były nie „puszczane” ale trzymane w ręku race,

a głośna kanonada, która niewątpliwie mogła przepłoszyć tatrzańskie kozice dochodziła z Zakopanego.

I tym – wyjaśniam redaktorowi Kurasiowi –  sprawa różni się od historii zabicia niedźwiadka. Wtedy mieliśmy fakt ewidentnego kłusownictwa, corpus delicti, konkretnych sprawców, konkretny przepis prawa. Nie ma zaś przepisu precyzującego siłę światła jaką może posługiwać się górski wędrowca. A udowodnienie że  to akurat od tych kilku rac na Giewoncie poszkodowane zostały jakieś zwierzęta  jest niemożliwe.

Nie namawiam do łamania prawa, nie strzelam w sylwestra, nie kontestuję kar za niszczenie przyrody. Ale trzeba znać jakieś proporcje – najwyższe grzywny za szkody w TPN mogą być za kłusownictwo, kradzieże, wandalizm a nie za to że sobie ktoś przez kilka minut poświeci. Cały cyrk jest według mnie dowodem na co innego – Pan Skawiński, który nie panując nad emocjami popełnia publicznie jedną gafę za drugą,  nie nadaje się do dyrektorowania tak poważnej instytucji.

Dyskusja także na stronie wykop.pl

9 Komentarze

  1. No cóż, panu MZ brakło już argumentów do walki o deregulację, zgodnie zreszta z tematyką bloga, to wziął się za TPN. I to w tym samym stylu charakteryzującym osobę, która nie ma bladego pojęcia na temat, na który zabiera głos. Tak proszę trzymać! Kolejny punkt do kompromitacji „ruchu” pseudospołecznego, który pan reprezentuje!

    • Pisałem już wcześniej, że tematyka bloga nie będzie się już ograniczać do deregulacji tylko ogólnie – spraw turystycznych. A jak „nie mam o czymś pojęcia” to wyjaśnij czytelnikom, inaczej sam się kompromitujesz anonimowy frustracie.

  2. Ten artykuł dowodzi tylko temu w jak ciemnym społeczeństwie żyjemy. Chamstwa i głupoty nie należy usprawiedliwiać, bo będą się szerzyć i panoszyć…

    • no cóż, na szczęście są ludzie którzy potrafią odpowiednio skomentować tak bzdurny „artykuł”. Najłatwiej obrzucają błotem kogoś ( w tym przypadku Dyrektora TPN), kto zna się na rzeczy, osoby które nie mają o pewnych sprawach zielonego pojęcia…na chłopski rozum to można siano przerzucać a nie wypowiadać się na tematy przyrodnicze. z drugiej strony wystarczy troszkę wyjść poza swój egoizm a sprawa wydaje się łatwiejsza…nie myślmy tylko o sobie ale też o tym co nas otacza, w tym przypadku o zwierzakach

  3. Przepraszam, ale wyłapywanie zdań z kontekstu np. tych dotyczących przebywania na terenie Parku jest pozbawione sensu, to tak jak robią politycy wywołujący „wielkie” skandale. Nie jestem wielką obrończynią przyrody, ale dla każdego logicznie myślącego człowieka zrozumienie pewnych procesów nie powinno sprawiać trudności. Otóż po pierwsze przebywanie po zmierzchu na terenie Parku w okresie od 30 listopada do 1 kwietnia dozwolone jest ponieważ jak wiadomo dzień jest krótszy więc zrobienie pewnych szlaków w dzień jest niemożliwe. Następna sprawa: problemem nie jest to, że turyści w nocy pojawili się na Giewoncie, ale o hałas jaki spowodowały fajerwerki. Każdy kto ma chociażby psa wie jak boją się one takich odgłosów, a co dopiero dzikie zwierzęta dla których obce są takie hałasy. Artykuł ten został napisany przez osobę niedojrzałą i pozbawioną jakiejkolwiek, powtarzam, jakiejkolwiek wiedzy dotyczącej przyrody!

    • @~Be – Widzę, że nie potrafisz spojrzeć na sprawę we właściwej skali i proporcjach. Jeżeli piszesz o krzywdzie wyrządzonej zwierzętom żyjącym w lasach otaczających Giewont, to kilka pochodni trzymanych w rękach ludzi na szczycie górującego nad Zakopanem Giewontu było po prostu niczym w porównaniu ze zmasowaną kanonadą fajerwerków odpalanych nad Zakopanem, w tym również w stronę Giewontu.

      • Jeszcze raz – ja nie pochwalam zachowania imprezowiczów. Ale po pierwsze – nawet jeśliby strzelali na wiwat to nie należy im się za coś takiego najwyższy wymiar parkowej grzywny, zarezerwowany do naprawdę ciężkich przewinień. Policja ma taryfikator mandatów, a TPN? Jedynie widzimisię dyrektora, który jest wściekły bo ktoś nie posłuchał jego apelu w mediach więc dowali „parę tysięcy całej grupie” – to jest po prostu chore.

        Po drugie, dopóki jakiś delikwent się nie przyzna i dobrowolnie nie zapłaci, nikogo sąd nie skaże jedynie na podstawie filmiku. Wygadując to gość ośmiesza siebie i instytucję.

        • Wiadome jest, że ludzie nie zrezygnują z fajerwerków w Sylwestra, jednak takie akcje jak „Nie strzelaj w Sylwestra” mają sens. Nawet jeśli niewielkie grono osób zrezygnuje z tego typu rozrywki to już jest jakis efekt. Co do spojrzenia na sprawę: staram się patrzeć z obu stron wiadomo nikt nie jest w pełni obiektywny. A puszczanie fajerwerków Giewontu różni się od tych puszczanych z Zakopanego chociażby tym, że jak wiadomo Giewont leży wyżej, można powiedzieć że bardziej ” w głębi” Tatr, a odgłosy fajerwerków ze szczytu bardziej się „niosą” w kierunku południowym niż te z Kotliny.

  4. Sprawa powinna trafic do sadu…. a sad powinien wezwac na swiadkow zwierzeta, o ktorych mowia straznicy :-)))) heheh w koncu bez swiadkow ani rusz…..