Karkołomna wolta Senatora Gorczycy

Pan warmińsko-mazurski Senator Stanisław Gorczyca

zapewne nie raz przyjmował w swoim gabinecie pielgrzymki przewodników-nieudaczników, bo od lat wykazywał się sporą aktywnością w (iluzorycznej) obronie ich interesów. Już w lipcu 2008 na posiedzeniu Senatu złożył oświadczenie (stenogram tutaj – patrz str. 193) o tym że „na alarm biją stowarzyszenia przewodników i pilotów…” w którym mniej więcej chodziło mu o to, aby kraj tysiąca jezior obstawić tyralierą szpicli pilnujących, czy przypadkiem zadania przewodnika lub pilota nie są wykonywane przez osoby „nieposiadające żadnej legitymacji”.

Kiedy projekt deregulacji został wstępnie ogłoszony, Pan Gorczyca był chyba pierwszym parlamentarzystą, który rozpoczął antyliberalny lament, i (niestety na spalonym) wybił się przed szereg, już 19 stycznia wystosowując Oświadczenie Senatorskie do J. Gowina, w którym m.in. powoływał się na złowróżbne informacje z mojego bloga.

Kilka dni temu w Ostródzie odbyła się „Międzynarodowa konferencja przewodnicka”. Jej międzynarodowość polegała na uczestnictwu przewodników z Austrii i Litwy. Ciekawe, czemu nie z Niemiec, skoro z tego kraju przybywa wciąż chyba z 90% zagranicznych turystów na Mazury. Pewnie – jako że w ich kraju zawód jest nieregulowany, i nie mają „legitymacji” nie zasłużyli na zaproszenie. Zaproszony został za to Pan Senator Gorczyca, który – jak czytamy na jego oficjalnej stronie„podkreślił wagę pracy przewodników, ich odpowiedzialności zawodowej oraz wskazał na nowe wyzwania w świetle deregulacji zawodu przewodnika turystycznego”.

No tak – pomyślałem sobie – Pan Senator tak poważa swą macierzystą Platformę Obywatelską, ku jej czci przeprowadza nawet sam ze sobą wywiady, że – aby być w zgodzie z oficjalną linią Partii – musiał w swoim podejściu do przewodnictwa turystycznego zrobić karkołomną woltę. Tylko cóż to za sztywna i obła konferencyjna nowomowa. Co to za „nowe wyzwania” dla przewodników: Pogodzenie się z prawami rynku, czy rozpoczęcie kolejnych żenujących protestów? Skoro Pan Senator (który sam jest blogerem) z taką powagą traktuje ten blog, to prosimy o wyjaśnienia – czy w komentarzach, czy też mailem albo na swoim blogu. Jeszcze a propos Pana obaw o prezentowanie „niezweryfikowanej wiedzy” przez przewodników grup zagranicznych to przypomnę po raz kolejny że – po pierwsze cenzurę zlikwidowano 22 lata temu, po drugie przyjazdowe wycieczki np. z Niemiec organizowane są przez biura zagraniczne, które działają w innych realiach prawnych i regulacje polskiej ustawy turystycznej ich nie dotyczą. Minął już na Mazurach złoty okres tzw. turystyki etnicznej, kiedy ich byli mieszkańcy przyjeżdżali masowo do dawnego Heimatu i godzili się na znoszenie różnych szykan, w tym przydzielanie przymusowych ‚opiekunów’. (Polecam ten wywiad). Dziś, gdy o klienta konkurować trzeba z dziesiątkami innych atrakcyjnych regionów w Europie, próby kontynuowania tych ‚esbeckich’ porządków odstraszają organizatorów i narażają na wielkie straty sektor gastronomiczny i hotelarski.

Jest jeszcze jeden parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej – poseł Ziemi Gnieźnieńskiej Paweł Arndt

Który – być może pod namową groteskowej grupki wydającej pismo „Turystyka Kulturowa” w kwietniu 2011 wnioskował w Zapytaniu nr 9585 do Ministra Sportu i Turystyki o rozszerzenie „miejskiego przymusu przewodnickiego” na coraz to nowe miasta. Ciekawe, czy już przeszedł partyjne pranie mózgu i też się nawrócił na liberalizm, zgodnie z oficjalną, deregulacyjną polityką PO?

Możliwość komentowania jest wyłączona.