Regulamin parku jest częścią umowy, na którą nie musisz się zgodzić

Na stronie Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli „Edukator” zamieszczono informacje o końcu obowiązku przewodnickiego w polskich górach, dodając jednocześnie, że w wielu górskich parkach narodowych istnieją różnie formułowane przepisy regulaminowe nadal zmuszające do wynajęcia przewodnika np. dla „wycieczek zbiorowych” itp. Nota bene nie dotyczy to tylko parków górskich, ale od lat i w regulaminach parków nizinnych np. Biebrzańskiego, Białowieskiego itp. podobne zapisy istnieją. Moim zdaniem wszystkie mają cechy niedozwolonych klauzul umownych, z gruntu nieważnych.

Przeciwnicy deregulacji często lamentują, że brak przewodnickich regulacji ustawowych spowoduje problemy większej wagi, bo każdy zarządca terenu np. dyrektor parku, gestor atrakcji turystycznej itp. będzie wprowadzał swoje, jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy. Obawy te są bezpodstawne, bo jeśli nie istnieje prawo państwowe sankcjonujące ów przewodnicki przymus (również zapis w Ustawie o Ochronie Przyrody o udostępnianiu parku narodowego nie zawiera takiej delegacji) instytucje owe mogą co najwyżej dobrowolnie umawiać się z klientem co do jego stosowania. I tu jest podstawowa różnica, której wielu zdaje się nie dostrzegać. Prawa państwowego musimy przestrzegać wszyscy, czy nam się podoba czy nie (ewentualnie skarżąc jego przepisy w Trybunale Konstytucyjnym). Natomiast regulamin zwiedzania parku jest elementem umowy cywilnoprawnej do której zawarcia potrzebna jest wola obu stron. Wytłuszczam to, gdyż niektórym wciąż się wydaje że dyrektor parku jest kimś w rodzaju feudalnego suwerena, stanowiącego na swoim terenie osobne prawa i metody ich karnej egzekucji. Tymczasem pomimo dumnej nazwy „narodowy” – park jest przedsiębiorstwem, które zawierając z klientami umowy ma takie same prawa i obowiązki jak np. sklepik internetowy papa Józia, albo organizator koncertu w wiejskiej remizie.

Spotykam się też z zarzutami – zarówno na forach dyskusyjnych jak również w piśmie szan. Pana Radcy, że namawiając do nieakceptacji  parkowego przymusu przewodnickiego namawiam innych do „łamania prawa”, i narażam biedaczków na karne konsekwencje, mandaty, procesy i tym podobne. Nie, moi drodzy – jedyne do czego namawiam, to do niezgody na jeden punkt proponowanej przez park umowy. I jedyną konsekwencja jaka cię może za to spotkać drogi czytelniku, to odmowa wyświadczenia przez drugą stronę usługi, czyli nie wpuszczenie albo wyproszenie z terenu parku. A teraz ruch należy  do ciebie – albo potulnie zgadzasz się na szykany, albo skarżysz park o krzywdę moralną, odszkodowanie z powodu niezrealizowanej imprezy turystycznej itp. Jeżeli nie popełniłeś innych wykroczeń przeciw ochronie przyrody, masz szansę na wygraną.

W styczniu br. komentowałem wysiłki dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego na rzecz uznania ważności pewnego rozporządzenia do wygasłej ustawy. Wielu zapewne zadawało sobie pytanie – ależ po co oni tak kombinują,  czy nie mogą jak ponad 20 innych parków, w tym np. Karkonoski, po prostu na wieki wieków zapisać przymus w regulaminie i już? Odpowiem kolokwialnie – oni wcale ‚nie byli tacy głupi’, zależało im, żeby nagonki na grupy bez przewodników (miałem telefoniczny alarm nawet o zaczepianiu turystów w schroniskach!) przynajmniej pozornie wiązały się z egzekwowaniem prawa państwowego. Ciekawe czy tej ‚mądrości’ starczy im teraz, kiedy podobno smarują nowy regulamin. Bardzo jesteśmy ciekawi, prawda?

2 Komentarze

  1. Warto tu przekopiować jedną z z wypowiedzi pod wątkiem o Karkonoskim Parku z blogu „Prawo turystyczne”

    Jacqb | Wrzesień 11, 2012 o 9:22 am | Odpowiedz

    Bardzo ciekawa kwestia. Pomijając problematykę lobby, mafii i innych kwestii typowo branżowych, przepis wydaje się mocno kontrowersyjny. Rozumiem to tak, kupując bilet do KPN zgadzam się na regulamin parku, czyli również zgadzam się z tym, że komercyjna turystyka grupowa osób dorosłych w KPN jest możliwa wyłącznie z przewodnikiem.
    Pytanie pierwsze: czy taki przepis jest w ogóle wiążącym?
    Wydane zarządzenie odwołuje się do ustawy o przyrodzie. Wspomniany art.8e faktycznie daje dyrektorowi parku kompetencje do wydawania zarządzeń ws zarządzenia sposobu udostępniania obszarów parku narodowego. Jest to jednak bardzo ogólna delegacja, która nie w mojej opinii nie może służyć jako podstawa do nakładania dodatkowych ciężarów na organizatorów turystyki. Tym bardziej, że powoływany również w zarządzeniu art.12 ustawy bardzo dokładnie precyzuje inną formę wprowadzanych obciążeń, a więc opłata za wstęp na teren parku. Wnioskować można z tego, że intencją ustawodawcy było uregulowanie kwestii dodatkowych ciężarów już na poziomie ustawowej regulacji.
    Powyższą tezę wspierają również niedawne wyroki Sądu Najwyższego dotyczące nieprawidłowego wykorzystywania delegacji ustawowych właśnie, gdzie przyjmuje się stanowisko, iż decyzje organów administracji nie mogą wykraczać poza ścisłe wskazania ustawy czy rozporządzenia. Należy się również kierować zasadą konstytucyjną nakładania ciężarów wyłącznie w drodze ustaw.

    Jeśli zatem organ przekroczył swoje uprawnienia i wymusza poza ustawowo obowiązek korzystania z usług przewodnickich (sprawa nie dotyczy wycieczek szkolnych), należy postawić pytanie czy przepis taki jest obowiązujący.
    Zarządzenie dyrektora KPN jest przepisem wewnętrznym, jednak w zakresie korzystania z urządzeń (szlaków) znajdujących się na terenie jednostki zarządzanej (tj. KPN) przez osoby trzecie mają charakter obowiązujący. To nie jest kwestią mojego rozważania.
    Zastanawiam się jednak nad wadliwością przepisu. Czy we wspomnianym przypadku mamy do czynienia z ciężką wadą przepisu, która powoduje automatyczną jego nieważność, czy tylko potencjalną wzruszalność?
    KPA wyróżnia w art. 156. § 1. pkt 2, że: Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która została wydana bez podstawy prawnej.
    Ponawiam więc pytanie: czy w waszej opinii mamy do czynienia z taką sytuacją w powyższym wypadku? Czy organ nadużył swoich kompetencji i wydany akt nie jest wiążący?

    Ciekaw jestem czy przekonuje Was moje rozumowanie czy może znajdujecie w nim błędy i nieścisłości?

    Wiem, że dyskusja została przerwana jakiś czas temu, więc jeśli ktoś ma ochotę na trochę dywagacji na ten temat zapraszam na maila: sirjacqb@poczta.fm

    • Pozwalam sobie zwrócić uwagę, że przepis o obowiązku wynajmowania przewodników górskich powyżej 1000 m. n.p.m. wg interpretacji MSiT przestał obowiązywać od 16 października 2012 r. W tej sytuacji zarządzenie dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego o obowiązku przewodnickim jest tym bardziej bezzasadne.