Przerwa jeszcze potrwa

Tak szanowni czytelnicy, jeśli ktoś miał wątpliwości że tę całą blogową robotę wykonuję społecznie… Wiele tematów aż się prosiło żeby poruszyć w ostatnich tygodniach, ale nic z tego – biznes był ważniejszy. I nadal jest. Jutro wyjeżdżam ze stoiskiem na targi w Anglii, potem czeka mnie może nawet z tysiąc kilometrów na rowerze – rekonesansów, sprawdzania tras i hoteli, tak jak np. rok temu we wrześniu w regionie Veneto – tu okolice Padwy:

W połowie września, o ile wcześniej nic super ważnego się nie zdarzy, poruszę kilka spraw.