Gowin buduje drugą Rosję

Aktualizacja 22.05. wieczorem: Uwaga! poniższy tekst jest już – na to wygląda – nieaktualny, patrz tutaj..>

Dzisiejsza prasa przynosi sensacyjne wiadomości. Aparatczycy-działacze i przewodniccy mafiozi ryczą z radości, bo nagle po piłka po serii porażek znalazła się na drugiej połowie boiska. Oby tylko na chwilę. Niestety pomysł przyznania nie urzędom marszałkowskim ale… samorządowcom w każdym powiecie i gminie (!!!)  prawa decydowania, kto może na ich terenie świadczyć usługi przewodnickie, to jakiś horror, przerażający przede wszystkim tych, którzy obecnie przewodnictwem się parają i jakoś z bólem ale obecne regulacje znoszą. Efekt jest doskonały do przewidzenia – w każdej najmniejszej pipidówce, gdzie tylko istnieją jakieś lokalne koła PTTK czy inne zrzeszenia leśnych dziadków natychmiast powstaną samozwańcze komisje i powstanie tysiąc albo więcej najrozmaitszych licencji. Doskonale znamy ten proceder z różnych parków narodowych. W ostatnich latach działacze w licznych miejscowościach turystycznych biadolili że nie mają własnych licencji i przymsu wynajmu lokalnego przewodnika, np, Gniezno albo Wadowice.  Ależ teraz zacierają rączki z radości.

Nie wiem kto i dlaczego wpadł na ten debilny pomysł. Owszem w przypadku taksówkarza, który pracuje przez cały czas w jednym mieście może to mieć jakiś sens. Nie można tego porównać z usługami przewodnickimi, świadczonymi na ogromnym obszarze. Już obecnie, żeby „legalnie” opowiedzieć coś na jakiejś objazdowej trasie przez kilka województw, trzeba mieć takich „uprawnień” kilka albo kilkanaście. Po zapowiadanej pseudo-deregulacji, która de facto będzie megaregulacją ich liczba wzrośnie pewnie do kilkudziesięciu, oczywiście za każdą trzeba będzie lokalnym kacykom zapłacić.  

Najgorsza jest ta potworna hipokryzja Gowina, bo kto na tym najbardziej straci? Ani nie biura podróży – które i tak zatrudnią kogo chcą a gąszcz lokalnych przepisików będą miały głęboko gdzieś, ani nie zagraniczni piloci którym nikt nie zabroni opowiadać czegokolwiek swoim grupom. Stracą ci, którzy mieli najbardziej zyskać czyli młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy, którzy bez zakorzenienia na rynku i kontaktów chcieliby założyć firmę przewodnicką. Aby to zrobić legalnie będą zmuszeni ponieść jeszcze większe koszty poddać się jeszcze bardziej skorumpowanym gminno-powiatowym klikom. Koszt wejścia na rynek pracy wzrośnie kilkakrotnie. 

To już nie będą drugie Włocha albo Grecja – to będzie druga Białoruś, Rosja, Ukraina. Bo właśnie z tamtych krajów znane są przypadki, że każda jednostka terytorialna lekceważąc oficjalnie zapisaną w konstytucji wolność słowa wprowadza jakieś swój przewodnicki „poriadok”. Najbardziej znanym przykładem jest Lwów, gdzie uchwałą rady miejskiej zabrania się polskim pilotom oprowadzać polskie wycieczki, musi to zrobić ukraiński funkcjonariusz przedstawiający „właściwą” wersję historii miasta.

Kandydatom na przewodników już teraz radzę – zaopatrzyć się w duże i wygodne torby, w których będziecie nosić dziesiątki najrozmaitszych identyfikatorów blach i legitymacji, oczywiście z opłaconymi składkami, i pokazywać je kontrolerom w każdym zwiedzanym mieście, gminie, obiekcie. Będziecie musieli mieć ich co najmniej tyle ile przewodniczka Tatiana z Sankt Petersburga, która dumnie prezentuje je na swojej stronie: 

I tyle mojego komentarza – na głupotę rodaków więcej nie pomogę. Mam nadzieję że Ruch Palikota, posłowie tacy jak Wipler z PiSu i inne rozsądne siły w parlamencie nie pozwolą na uchwalenie tego kretynizmu.

26 Komentarze

  1. To, że w wielu małych acz popularnych miejscowościach nie ma przewodników nie zależy od miejsca, a od obecnych regulacji, które skutecznie blokują dostęp do wykonywania tego zawodu.

  2. Odnośnie przewodników w małych miejscowościach to
    w jednych są w innych nie ma – zalezy od miejsca.

  3. Małe sprostowanie, bo usiłujesz nas podbujać. W wielu małych, ale popularnych miejscowościach, przewodnika terenowego ani żadnego innego nie uświadczysz.

  4. Do miejscowości, do których od czasu do czasu ktoś zajrzy, zorganizowanych turystów kierują zazwyczaj biura podróży. Indywidualni zwiedzający przyjeżdżają sami i nie potrzebują przewodnika.
    Jeśli lokalne jak ich Pan nazywa pttkowskie dziadki wymyślą wprowadzenie licencji, to mieścinkę wystarczy omijać szerokim łukiem. Co wtedy zostaje owym dziadkom? Obejść smakiem i samych siebie nawzajem oprowadzać. W małych, ale popularnych miejscowościach działają od dawna licencjonowani przewodnicy terenowi lub/i górscy o ustalonej pozycji na rynku. Z ich usług się korzysta. W czym więc problem, Panie Macieju?

  5. No więc znając dobrze sytuacje w różnych gminach – co też potwierdzają inni – będą natychmiast licencje, praktycznie wszędzie gdzie przyjeżdżają jacyś turyści i mieszka lokalnie ze trzech dziadków pttk-owców. Proszę zobaczyć na parki narodowe – żadna ustawa nie narzuca darektorowi tworzenia systemu licencji, a są chyba we wszystkich. Dobrze wam tak :)

  6. Wszystko będzie zależało od decyzji lokalnych władz. Gmina m o ż e, ale nie m u s i wprowadzić zezwolenie na oprowadzanie po swoim terenie. Proszę czytać uważnie.

  7. I jeszcze raz – to ja naprawdę mam powody do śmiechu jeśli tak to przejdzie. Ci którzy od początku olewali ten kołchoz i mając klientów pracowali w trybie wolnym, będą nadal to robić. Zwłaszcza że – coś tam wiem ale nie zdradzę… ;) Zaś miłośnicy papieru i pieczątki, ślący listy do Gowina będą musieli zagryźć zęby sięgnąć do portfela i dalejże robić te 66 kursów i licencji – buhahahahahahahahahahaha :)

  8. Ależ ja się nie nabijam, ja chwalę. I informuje, że teraz każdy przewodnik terenowy będzie musiał sobie wyrobić takowych 66 czy ile tam gmin jest na jego terenie. Przecudowne :)

  9. Jeśli to o mnie to ja nie „kończyłem żadnych kursów” – jedynie zdałem egzamin na przewodnika bialowieskiego, żaden kurs nie był wtedy potrzebny.

  10. Zdaniem MZ studiowanie odziera mózg z inteligencji. Przecież wszyscy licencjonowani przewodnicy to w jego opinii ćwierćinteligenci i matoły.Aż dziw że ostał się jeden, który mimo ukończonych niegdyś kursów przewodnickich zachował bystrość umysłu – domyślcie się kto.

  11. Nie wiem, dlaczego nabija się Pan z przewodniczki Tatiany Juriewnej. Demonstruje zezwolenia ważnych petersburskich muzeów. Dla tamtejszego klienta to gwarancja fachowości, a nie powód do żartów.

  12. No coz pod Tannenbergiem czolo teutonskim studienreiseleiterm stawilo rycerstwo malopolskie a nie spolegliwi Wielkopolanie ;-)

  13. Niestety – gminy póki co nie mogą zmieniać doktryn europejskich :) A i w tej chwili wszyscy „studienreiseleiterzy” olewają ten obowiązek i nikt ich nie ściga.

  14. Reiseleiter – to bedzie mogl i okazyjnie oprowadzac, ale po zlozeniu 66 wnioskow w 66 gminach bo jak nie tu zuruck raus donnerwetter i donnervater weg nach Reich…

  15. Właśnie – niemiecki Reiseleiter może i – po planowanym unowocześnieniu doktryny – tym bardziej będzie mógł okazyjnie oprowadzać gdzie chce. Szykany będą dotyczyć drobnych polskich jednoosobowych firemek przewodnickich które zechcą otworzyć się. Ale jak pisałem – na głupotę niczego nie pomogę.

  16. Oj, chyba niemieccy protektorzy wezwą naszego Guru na dywanik.
    Bo efekt jego działań jest odwrotny od ich dążeń. Niemiecki reiseleiter nie tylko nie oprowadzi po Gdańsku czy Malborku, ale jeszcze mogą mu zabronić w Olsztynie czy Mrągowie, gdzie dotąd działał bez przeszkód.

  17. ja przestaję czekać na cud olśnienia min. Gowina, otwieram firmę i będę produkować bramki opłat za wejście na szlak, na potrzeby Urz. Gmin, to będzie cud gospodarczy!!
    lecę po kredyt do banku !!!
    Chyba dokonam aktu apostazji przewodnickiej wzorem tego co koty pali :-)

  18. na zasadzie dobrowolności będzie ha ha ha to teraz gminy będą szaleć jak z fotoradarami byle kasę urzędu zapełnić, paranoja qrde

  19. Wątpie by to dotyczyło przewodników górskich – poza tym z tego co zrozumiałem ma to być na zasadzie dobrowolności tzn jak gmina chce to regulacje wprowadzi – najwyzej trzeba bedzie omijac niektóre gminy, albo przekradac sie nocą :-)
    Paranojaaa zupelna – o to do czego prowadzi deregulacja wg Filozofa. I Ty MZ się dziwisz ze bylismy przeciw. Teraz juz wiesz dlaczego.

  20. A Buhahahaha to ja się mogę śmiać z przewodników np. Beskidzkich czy Sudeckich. Do tej pory mieliście uprawnienia na cały obszar a teraz będziecie robić.. rany boskie – podobno sama Kotlina Kłodzka to jest ze 20 gmin! Naprawdę hahahaha :)

  21. Taaa, a prywatnie to mogę tylko Towariszczowi Gowinowi pogratulować i podziękować. Każdy młody człowiek który będzie chciał w branży coś zacząć, będzie musiał wyrobić tyle papierków i pozwoleń, że mu się odechce i odjedzie na zmywak do Anglii :) I nie muszę obawiać się konkurencji :)))

  22. Buhahaha,
    chcieliscie miec deregulacje to i macie swojego Rycerza Gowina. Juz sobie wyobrażam wycieczkę na Podlasie jadącą np z Warszawy a tu nagle w Zuzeli (miejscu urodzenia Kard Wyszynskiego)zjawia sie Pan Licencjonowany i mowi ze opowie o tej zacnej miejscowości ale zanim to zrobi to zainkasuje stówke. I tak co 5 km w kazdej wsi. Poezja, od razu wiedziałem ze jak Minister-Filozof zrobi deregulacje to nie ma… we wsi.