Koniec milczenia OWIEC, nieruchomościowcy – też się uczcie od Zachodu!

Dajmy dzisiaj odetchnąć trochę biednym przewodnikom. Wszakże nasza domena nazywa się „wolnezawody.org” a protestujące korporacje będą lada moment coraz liczniejsze, jak to przedstawiono na karykaturze w Bloomberg Businessweek:

Tym bardziej że jest grupa zawodowa, w której regulacyjne absurdy urosły do znacznie większych rozmiarów – zarządcy, a zwłaszcza pośrednicy nieruchomości. Ich anty-deregulacyjne lamenty (ministerstwo powinno urządzić chyba jakiś wewnątrzny konkurs literacki) przebijają retoryką przewodników – przykłady tutaj albo tutaj.

Trudno sobie wyobrazić bardziej klasyczną, wolnorynkową dziedzinę gospodarki, jak handel prywatnymi dobrami materialnymi. Skąd więc ograniczenia akurat tutaj? Pewnie zostały kiedyś tam po cichu „załatwione” na przykład w taki sposób. Argumenty typowe, czyli rzekomo w tej branży „licencje zawodowe nie ograniczają działalności gospodarczej bowiem może ją wykonywać każdy” Z artykułu w BB wynika zgoła co innego, cytuję:

„Ograniczenia doskwierają nie tylko szukającym pracy. Problemy ze znalezieniem kadr mają pracodawcy, którzy muszą zatrudniać pracowników ze specjalnymi uprawnieniami. Ten problem świetnie znają właściciele biur nieruchomości (…) Coraz częściej zatrudniają jedną osobę z uprawnieniami i kilka nazywanych OWCA-mi (Osoba Wykonująca Czynności Agenta). W rzeczywistości wszystkie prace wykonują asystenci – oficjalnie pod nadzorem licencjonowanego pośrednika. W czasie boomu na rynku mieszkaniowym jeden pośrednik z licencją potrafił pracować w kilku firmach.

Owe państwowe licencje – jak czytamy w Tezach Federacji PPRNSystem uprawnień zawodowych, zwanych także licencjami zawodowymi, to
również system przestrzegania standardów, to również system weryfikacji (…) niewłaściwych dla
konsumentów praktyk.
Czy tak jest w zawsze? Wydaje mi się że nie. Przeglądając archiwa sieciowe, aż włosy stanęły mi dęba, nie wiedziałem że ta grupa zawodowa jest aż w taki sposób krytykowana, piętnowana, czy wręcz znienawidzona w społeczeństwie. Proszę sobie przeczytać artykuł na portalu „Wirtualna Polska” pt. „Siedem grzechów głównych pośredników nieruchomościami”. Moje krytyki kiepskich przewodników to przy tym pestka. Czegóż tam nie ma – nieetyczność, pazerność, lenistwo i… – brak profesjonalizmu! Nie jest to bynajmniej odosobniona opinia jakiegoś dziennikarza. Odsyłam na popularną stronę wykop.pl która z kolei promuje specjalnie założoną witrynę stopposrednikom.pl i przeczytać setki opisanych tam historii i komentarzy, chyba więcej wyjaśnień nie trzeba.

Drodzy pośrednicy, wbrew temu co piszecie – nikt nie chce „wyeliminować wykształconych ludzi z rynku” – kłania się kompletne niezrozumienie terminu deregulacja (coś słabo z tym wykształceniem?) a rząd bynajmniej nie zamierza rezygnować ze społecznych konsultacji projektu ustawy, który dopiero za kilka dni będzie opublikowany. I wtedy będziecie mogli złożyć oficjalny protest, i być może uda wam się przekonać, społeczeństwo, posłów, senatorów, wreszcie Prezydenta RP do zaniechania wzgl. zawetowania reformy. Jednak – zważywszy waszą fatalną markę wyzierającą z cytowanych artykułów i forów – nie daję wam żadnych szans. Lepiej nie tracić czasu, tylko przygotować system rekomendacji, certyfikacji itp. działający w warunkach otwartego zawodu.

Czyli jak? Zróbmy wycieczkę po Europie. Przewodnictwo jest (jeszcze…) regulowane w 12 krajach, a pośrednictwo nieruchomościami? W podobnej liczbie państw – M. in. we Francji, Szwajcarii, Szwecji i paru mniejszych krajach typu Słowenia czy Cypr. Nawet bez robienia szczegółowej analizy statystycznej – widać, że grubo ponad połowa ludności i gospodarki Europejskiej obywa się bez regulacji tego zawodu.

„Immobilienmakler” jest zawodem otwartym w Niemczech, aby go wykonywać nie trzeba mieć żadnego specjalnego wykształcenia ani kwalifikacji czytamy tutaj.

Również w Wielkiej Brytanii nie ma ograniczeń: „Currently there is no barrier to anyone setting up and practising as an estate agent in the UK” jak czytamy w tym artykule. I jak czytamy w nim również – wprowadzono system licencji przyznawanych nieobowiązkowo, fakultatywnie -  i tego się trzymajmy, tak jak w przypadku przewodników.

Możliwość komentowania jest wyłączona.