Historia deregulacji – przypomnienie

Przede mną kolejny dzień społecznej pracy, choć będzie to praca łatwa i przyjemna – przygwożdzenie kontrargumentami tych, którzy wytaczają działa, a raczej kapiszony przeciwko deregulacji. Do jakiego stopnia są to dowody kompletnego oderwania od rzeczywistości, świadczą oficjalnie formułowane zarzuty, że Rząd Rzeczpospolitej tworzy prawo na skutek „działań pana Zimowskiego” albo przygody jaka przytrafiła się znajomemu Ministra Gowina.

Jest to oczywiście bzdura, plany deregulacyjne są kolejnym etapem złożonego procesu. Chciałbym więc krótko przypomnieć kalendarium wydarzeń, które były opisywane i komentowane na tym blogu:

- 10 maja 2007 roku Senat RP odrzucił uchwaloną przez Sejm nowelizację Ustawy o rzemiośle, nakładającą na przedstawicieli około 200 zawodów (np. fryzjerów, kucharzy, szewców, krawców, blacharzy, lakierników itp.) obowiązek zdawania egzaminu zawodowego. W uchwale stwierdzono m.in. że „nie wiadomo, jaki interes publiczny, o którym mowa w art 22 Konstytucji miałby przemawiać za wprowadzeniem reglamentacji w dostępie do zawodów rzemieślniczych”.

- W sierpniu 2008 pojawił się w Sejmie projekt (także niezrealizowany) uregulowania 23 zawodów okołomedycznych, np. masażysty, fizjoterapeuty, dietetyka. Wywołało to  po raz pierwszy na taką skalę – dyskusje o szkodliwym przeregulowaniu gospodarki, media alarmowały że zawodowo cofamy się do średniowiecza. Odtąd też, za każdym razem wspominano o przewodnikach turystycznych jako sztandarowym, ikonicznym przypadku, niepotrzebnych, nieżyciowych i szkodliwych regulacji. Szczególnie głośny był przypadek nagonki na krakowskie biuro Crazy Guides.    

- W latach 2009-2010 trwała m.in. inicjowana przez PiS kampania na rzecz otwarcia zawodów prawniczych. Wszelkie nowe zakusy regulacyjne wobec innych zawodów (np. dziennikarza) odrzucano. Szególnie groteskowym, wyśmiewanym przykładem był przygotowany przez… PSL projekt ustawy o zawodzie aktora. Podczas prac nowelizacyjnych zderegulowano np. zawody okołosportowe, jak instruktor rekreacji ruchowej. Pędząca wcześniej zasapana „regulacyjna lokomotywa” stanęła i rozpoczęła powoli jazdę w drugą stronę.

- We wrześniu 2011 ukazał się alarmujący raport Fundacji Republikańskiej, postulujący otwarcie zawodów, m.in. przewodnika turystycznego. Poseł PO przyznał, że politykom zabrakło determinacji w rozwiązywaniu tego problemu. (Więcej tutaj). W trakcie kampanii wyborczej także PiS i Ruch Palikota opowiadały się za potrzebą otwarcia zawodów, likwidacji niepotrzebnych zezwoleń i licencji.

- Listopad 2011 – Po wyborach, partie opowiadające się za deregulacją zajęły absolutną większość w Sejmie, premier zapowiedział otwarcie połowy zawodów regulowanych. Kolejne doniesienia w najnowszych archiwach bloga.

Możliwość komentowania jest wyłączona.