Deregulacja ma twarz wolnego przewodnika!

Każdego (no… prawie każdego…) musiał ucieszyć wywiad z Jarosławem Gowinem w tygodniku Polityka. Nowy Minister Sprawiedliwości został koordynatorem prac deregulacyjnych a jego – słynna już „pozytywna szajba” dotyczy również – a jakże – naszej branży!


Dalsza część wywiadu dotyczy spraw znacznie cięższej wagi – środowiska prawniczego, jednak i tam wyszukałem pewien ciekawy kwiatek: „Nie widzę np. powodu, aby różnicować uprawnienia adwokatów i radców prawnych. To jest podział sztuczny, nie istnieje w większości krajów europejskich a zrównanie uprawnień oznacza zwiększenie podaży usług.” Oczywiście wiadomo, że chodzi mi o analogię z urzędowym rozdziałem funkcji pilot-przewodnik. Wreszcie ktoś zaczął rozsądnie myśleć i zamiast traktować Polskę niby jakąś wyspę, rozgląda się jak to robią sąsiedzi. Obyśmy także w kwestiach przewodnickich szybko dołączyli do tej „większości Europy”.    

Ponieważ sprawy jak widać toczą się dość szybko, przygotowałem coś, czego brakowało w tym blogowym chaosie… czyli nową podstronę – streszczenie:

10 argumentów za uwolnieniem przewodnictwa turystycznego.

Które przesłałem gdzie trzeba – List do Jarosława Gowina.

Trzymajmy kciuki i obserwujmy!!!

Udzieliłem też wywiadu dziennikarce Rzeczpospolitej, Pani Katarzynie-Wójcik Adamskiej. Artykuł właśnie się ukazał…> Jest napisany w trochę prowokacyjnym tonie…  Wspomniano w nim oczywiście o tym liście z Ministerstwa…> który był pisany 1 grudnia, kiedy – tak myślę – plany deregulacji nie były jeszcze znane urzędnikom niższego szczebla. Sprawa się rozwija, czekamy na dementi…:)   

Aktualizacja 16.12. Pan Minister powtórzył swoje tezy o uwolnieniu zawodu przewodnika w porannym wywiadzie dla Trójki, cały wywiad tutaj, interesujące nas słowa padają pod sam koniec (od ok. 11 minuty). Streszczenie także tutaj. Napisałem też do krakowskiego biura poselskiego  J. Gowina prośbę o specjalny wywiad dla naszego bloga, zobaczymy czy się uda.

Aktualizacja 20.12. Jak wynika z depeszy PAP – wyodrębniono już 130 zawodów do deregulacji. Niestety Ministerstwo wzbrania się z publikacją tej listy. Śledzenie tych prac przypomina więc oglądanie jakiegoś sensacyjnego dreszczowca. Przypomnę, – pisałem o tym tutaj – niemal dokładnie tyle – 136 zawodów uwolniono niedawno w Grecji, oczywiście jest wśród nich przewodnik turystyczny. 

9 Komentarze

  1. Do: Krzysztof.
    przodownicy PTTK. Owszem. Za radą Wojcieszka, skoro są tacy dobrzy i przygotowanie, nie podważam tego, to tylko zrobić uprawnienia i po problemie!
    Jesli chodzi o przygotowanie Pilotów i przewodników, radzę lepiej poznać temat.
    Taki pilot nie wiedzieć jak przygotowany i nie znający języków nie utrzymałby się „w siodle” ani jeden sezon!
    Jeden wyjazd, jedna grupa szybko wyeliminowałaby go z obiegu. Kilka skarg do biura i po nim!

  2. Do: Wojcieszek. Nic dodać nic ująć. bardzo dobre pointa całej tej dyskusji.
    W odniesieniudo innych komentarzy wnioskujących o zniesienie firmalizacji uprawnień, to podkreslam raz jeszcze, że nie bedąc juz najmnłodszym człowiekiem, rzeczywiście robię to z pasją, ale na wiedze na rózne tematy pracuję własciwie całe życie. Od dzoieciństwa i zasdaniczo aż po dziś dzień. I tylko cecha dobrego przewodnika i pilota jest ciągłe dokształcanie się. Dlatego ja mówię sobie, że każda nastepna grupa, którą oprowadzam po Italii bądź Francji słyzy ode mnie garść nowych, wyczytanych, wyszukanych zanotowanych lub zapamiętanych przezs mnie informacji. czasami też stosuję swoiste „teatrum” by np lepiej zapamiętać np. bytność na Forum Romanum!
    Mam natomist kolegów, starszych wiele starzem, którzy jako ukoronowanie swoich pilockich doświadczeń i nabytej wiedzy pisza dobre przewodniki turostyczne,na których być może opierać się będą „nuworysze” bez uprawnień a po deregulacji nieszczęsnej lub jak to często bywa w Polsce „spieprzonej”.

  3. Drogi M.Z.,

    Bardzo ładnie zbudowałeś sobie tę analogię z restauracją, ale niestety tkwi w niej poważny BŁĄD. Otóż Twoje porównanie dotyczy ceny i oprawy/otoczki świadczonej usługi (w restauracji wykwintność, wystrój; w przewodnictwie i pilotażu np. identyfikator na szyi, czy też strój służbowy), a to, na co szczególną uwagę zwracają licencjonowani przewodnicy i piloci, to kwestia pewności co do wiedzy i umiejętności, które potwierdzone zostają państwowym egzaminem i licencją. Trzymając się Twojego porównania, trzeba zauważyć, że i budka z zapiekankami i restauracja podlegają kontroli choćby SANEPIDu, wymagają licznych zezwoleń i dokumentów. Zatem NAWET będąc fantastycznym kucharzem, nie można bez stosownych uprawnień prowadzić NAWET małej gastronomii. Podobnie w przew. i pil. – NAWET rozległa wiedza i umiejętności muszą zostać potwierdzone stosownym dokumentem, a kursy i egzaminy nie mogą być dobrowolne. Tak jak nie można zostawić klientowi wyboru: lokal z pozwoleniami i ten bez, tak też nie można uczynić tego w sprawie o której mowa. Ekonomia nie ma tu zatem nic do rzecz. Co do przykładu nudnego przewodnika (w innym komentarzu), cóż, nie wiem ile ten facet miał lat, ale domyślam się, że już sporo, bo młodzi ludzie, którzy wchodzą do tego zawodu, robią to kierowani pasją i ciężko uwierzyć, że mówiąc o tym, co sami tak kochają, mogliby przynudzać np. o reakcjach chemicznych. Co do owego przewodnika, to sami przyznajcie, trudno oczekiwać od człowieka z kilkudziesięcioletnim stażem animuszu i mówienia ze swadą – słusznie natomiast należałoby tu spytać, czy tacy ludzie nie powinni przejść już na emeryturę – ale z całą pewnością, tego typu przykłady nie mogą posłużyć jako argument za zniesieniem egzaminów na przewodników i pilotów. Na zakończenie – jeśli ktoś z Was uważa, że byłby świetnym pilotem, czy przewodnikiem, ponieważ ma potrzebną wiedzę i umiejętności, droga wolna, wystarczy zdać egzamin i zawód stoi przed Wami otworem. Wbrew temu, co często mówi się w podobnych dyskusjach, w przewodnictwie i pilotażu nie ma mowy o zamkniętej korporacji, dlatego zamiast walczyć o obniżenie poziomu usług, spożytkujcie swój zapał zdając egzaminy.

    Pozdrawiam

  4. Może dzięki deregulacji wrócą do łask ludzie którzy z zamiłowaniem chodzą po górach są przygotowani do prowadzenia ludzi po szlakach górskich a których wykolegowano z możliwości działania przewodnickiego mam na myśli Przodowników Turystyki Górskiej PTTK. a tak poza tym dlaczego mamy utrzymywać słabych nie znających języka i nie wiadomo jak przygotowanych ale „licencjonowanych” przewodników

  5. Zgadzam się z Patrycją! Oto głos prawdziwego pilota! Uwolnienie zawodu przewodnika i pilota wolni nie zawód tylko miernotę! Wszelka miernotę, której jedynym dziełem bedzie drastyczne obniżenie stawek pilockich i będziemy wyrobnikami, którzy za psie pieniądze wykonają robotę dla biur podrózy.
    Pamoiętajcie, że bez pilotów i przewodników nie ma dobrej oimprezy turystycznej. A, że widziałeś jakiegoś kiepskoiego nudziarza opowiadającego o związkach chemicznych to miałeś pecha. I dlatego widziałes go gdzieś w Polsce. Za granicą przepadłbyby.
    Patrycja ma racje, że potrzebny jest rozsądek w kwestii przydzielania przewodników górskich. Nie można ograniczac ruchu turystycznego ale „łażenie” młodzieży byle gdzie w Tatrach skutkować będzie samymi tragediami, o których słyszeć będziemy w TVN lub w TVP.
    Jestem Pilotem na Francję i Włochy.
    Wszyscy z „zewnątrz” widzicie w nas PIlotach tylko ględzocęgo faceta lub Babkę do grupki znudzonych ludzi. Znam, owszem i takich pilotów, LAe każdy z nas jednak stara sie by ludzie byli zadowoleni z tego co im przekazujemy. Żeby w tym „ględzeniu” było jakieś „jajo”, jakiś „pazur”.
    A nie każdy potrafio wytrzymać 100 razy pytającą babcię o której do autobusu i o kiedy będzie obiadokolacja! Słowem nie każdy nadaje sie do tego zawodu i już!

  6. Scenka, którą dziś widziałem w Kuźnicach idealnie pasuje do wcześniejszych artykułów gospodarza bloga na temat odklejenia przewodnickiej oligarchii od rzeczywistości. Na oko trzydziestoosobowa wycieczka – ludzie szwendają się, kurzą pety, czytają gazety, plotkują itd. Na uboczu stoi Licencjonowany Przewodnik po Kursach i charakterystycznym tonem muchy brzęczącej na szybie opowiada jak to węglan wapnia podlega rozpuszczaniu przez kwas węglowy, przechodząc w łatwiej rozpuszczalny w wodzie wodorowęglan bla bla bla – i tak przez kilka minut. Nie wiem co opowiadał poza tym bo tylko przechodziłem koło nich na skiturach ale sądząc po reakcji wycieczki przewodnik udawał, że przewodzi, a uczestnicy udawali, że są przewodzeni.

  7. Pani Patrycjo,

    Proszę sobie wyobrazić właściciela wykwintnej restauracji, który robi świetne dania, a turyści wolą obok kupować tanie zapiekanki w obleśnej budce. Czy on też „wrzeszczy z bezsilności”? Przydałoby się też trochę lekcji ekonomii.

    Nikt nie broni organizować kursów i nadawać certyfikatów przewodników różnej specjalności – górskiej, miejskiej, tak jest także w krajach bez przewodnickich regulacji. A klient – turysta, firma, szkoła itp. powinien wybrać fachowaca jeśli chce być dobrze obsłużony i bezpieczny. Ale to jest jego wolny wybór, niestety ni emożna zabronić ludziom podejmowania głupich decyzji.

  8. Patrycja@ – Wypadek w Białym Jarze zdarzył się w 1968 r. Od tego czasu ten odcinek szlaku zimie jest zamykany i czas zaprzestać używać go jako argument za utrzymaniem przewodnickiego przymusu wobec grup jak i państwowych licencji. Przewodnicki przymus nie poprawił bezpieczeństwa, bowiem przez wiele lat, zanim w stanie wojennym wymyślono coś takiego jak przymus przewodnicki (np. wejście na Śnieżkę było możliwe tylko z przewodnikiem namaszczonym przez ówczesna władze), zawsze było najwięcej wypadków wśród turystów indywidualnych, a wypadki grupach, które w większości obywały się bez przewodnika, należały do rzadkości. Dlaczego? To proste, bo w grupie zawsze było, jest i będzie bezpieczniej. Nie wybierać się w góry samotnie, a w towarzystwie innych czyli w grupie zaleca m.in. dekalog turysty górskiego.

    Kiedy zniesienie kuriozalnego obowiązku przewodnickiego stanie się faktem, zniknie hamulec dla młodzieżowej turystyki wędrownej. Będzie to szansa na powolne odrodzenie się zniszczonych szkolnych kół turystyczno-krajoznawczych, klubów turystyki młodzieżowej PTTK, turystyka wędrowna odżyje, a może doczekamy się reaktywowania choć części zlikwidowanych z powodu braku frekwencji schronisk młodzieżowych i obiektów dla turystyki kwalifikowanej. To kolejna korzyść, jaką może przynieść deregulacja zawodu przewodnika.

  9. Przeszłam trudna procedurę zdobywania uprawnień przewodnika górskiego sudeckiego, pilota wycieczek, instruktora rekreacji. Teraz przygotowuje się do egzaminu na przewodnika po Wrocławiu. Kończę germanistykę, więc w legitymacji pojawia się uprawnienia językowe. Współpracuję z niemieckimi biurami podróży także jako rezydent. Jak widzę podstawowe błędy wynikające z niewystarczającego przygotowania do zawodu, to mam ochotę wrzeszczeć z bezsilności. Pracuje, bo taniej świadczy usługi – to usłyszałam w biurze. Na rynku polskim jestem na w gronie tych, którzy cenią swoja wiedzę i umiejętności, więc z polskich biur zleceń za dużo nie mam, jak zostanie zawód uwolniony, to okaże się, że moi koledzy i koleżanki, nie znający języka polegną, bo albo obniżą stawkę i na ZUS nie zarobią, albo zostaną przy swojej (niższej niż moja) i stracą rynek wyparci przez tych co skorzystają na uwolnieniu zawodu.
    1. Biały Jar jest zima piękny, ale nie zawsze można pość czarnym szlakiem na śnieżkę, za co życiem swoim i grupy studentów zapłacił kulturalno-oświatowy z Warszawy nie mający pojęcia o górach.
    2. Nauczyciel i grupa licealistów też przekonali się, ze wędrowanie po Tatrach bez przewodnika może skończyć się tragicznie.
    Nie jestem całkowitym przeciwnikiem Pańskiej Akcji. Przepisy można złagodzić.
    Kto chce prowadzić po górach zimą – powinien przejść obowiązkowe szkolenie lawinowe. Kto chce prowadzać po miastach – przepisy ruchu drogowego. Kto chce pilotować – niech nauczy się posługiwać mapą. Zresztą każdy obsługujący grupę powinien umieć czytać mapę.
    Propos bzdurnych pytań na egzaminie, to niektóre bym sobie darowała np. na przewodnickim w testach padło pytanie o ptaka, który pojawia się na 2 dni w roku w Karkonoszach.
    Jak grupa zadaje mi pytanie, na które nie znam odpowiedzi, to proszę o kartkę z tym pytaniem i adresem mailowym – zawsze odpowiadam.