Przewodnik turystyczny na politycznych salonach

Teraz nie będzie już chyba dnia bez ciekawych newsów… O reakcjach polityków na rządowe plany uwalniania zawodów donosi Informacyjna Agencja Radiowa. Tak jak spekulowałem wcześniej, opozycyjny PiS nie będzie przeszkadzał rządowi w ich realizacji, a nawet zazdrości premierowi że niczym „surfer wbił się na falę”. Przydałoby się małe tsunami… A jaki zawód został wymieniony w pierwszej kolejności i po imieniu? Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy Obywatelskiej podkreśliła, że zmiana przepisów będzie miała duże znaczenie dla młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy. „Uregulowanie ma zawód przewodnika turystycznego, który chyba nie wymaga licencji ani specjalnego traktowania” – zaznaczyła.

I oto właśnie chodzi! Uwolnienie zawodu przewodnika z pewnością nie spowoduje jakiejś rewolucji na rynku pracy, ale powinno stać się symbolem zmian. Bo w tej wąskiej branży, natężenie absurdów jest – póki co, chyba najbardziej jaskrawe.   

Swój komentarz do Rzeczpospolitej napisał właśnie Ł. Warzecha. Od redaktor J. Ojczyk też otrzymałem zapewnienie publikacji mojej wypowiedzi.

Możliwość komentowania jest wyłączona.