Dał nam przykład Pan Kosiarski

Witam serdecznie po bardzo długiej przerwie. Od ponad pół roku nie było tu żadnej nowej notki. Dlaczego? To proste: zajmowałem się głównie swoim biznesem, aby w letnim sezonie pracowicie zarobić na finansowanie mojej działalności społecznej, którą ku chwale Ojczyzny w ramach tej akcji uskuteczniam.

Nie było też żadnego powodu do – jak rok temu – medialnych interwencji. Wiadomo, jakie wydarzenia wypełniły w ostatnich miesiącach dyskurs publiczny, a potem głównym bohaterem sezonu ogórkowego był pewien drewniany gadżet w centrum Warszawy. Na doniesienia o wielorybach w Wiśle, krokodylach pod Włodawą i „nielegalnych przewodnikach” (bo to newsy to z tej samej dziennikarskiej szufladki) zabrakło miejsca.   

Tydzień temu weszła w życie nowelizacja ustawy turystycznej, której regulacje w interesujących nas sprawach niczego nie zmieniają. I bardzo dobrze, bo już bym musiał zamykać bloga, kończyć akcję, a tak mam w dzisiejszych realiach jeszcze lepszą okazję do obśmiania rządzących i  całkowitego zdyskredytowania krzykliwych zwolenników licencji. Szczegółowy komentarz do tej ustawy opublikuję lada dzień.

Ale najciekawszy dla mnie news tego lata to historia Michała Kosiarskiego – fotografa który zaskarżył – bezprawny jego zdaniem – zakaz fotografowania w Muzeach. Źródłowy artykuł na ten temat przeczytałem w serwisie prawniczym vagla. Później doniesienia o tym i innych precedensach przetoczyły się przez media. Patrz np. tekst: Zakazuje się zakazywać.

Jaka z tego nauka? Wystarczy jeden drobny pozew, jednej prywatnej osoby, gdzieś tam na głębokiej prowincji aby powszechnie i od lat stosowana praktyka „bo tak się utarło” – została uznana za błędną i zakazana w skali całego kraju.

Szczerze mówiąc, pobieranie drobnych opłat za pstrykanie fotek niespecjalnie mi wcześniej przeszkadzało, a w porównaniu z szykanami typu np. przymus przewodnicki w parkach narodowych to doprawdy drobiazg. Sytuacja w parkach jest zresztą na tyle specyficzna, że stworzyłem dla niej osobnego, siostrzanego bloga: parkwatch.blog.pl 

I tyle na dziś, teraz już będę mniej się rozpisywał, więcej działał.

Możliwość komentowania jest wyłączona.