Urzędy Marszałkowskie polują na Yeti i siorbią Kafkę

Ciekawy wpis na blogu i trzeźwe obserwacje mieszkanki Torunia. Biedni urzędnicy, 10 kontroli w majestacie prawa i nie złapali żadnego „nielegalnego przewodnika”. Może lepiej było się zasadzić na jakiegoś wieloryba albo krokodyla w Wiśle, z większą szansą na sukces.

Historia Marii Kantor spotkała się z dość szerokim odzewem i jednogłośną krytyką na różnych forach obywatelskich. Oto jeden z ciekawszych komentarzy. Polacy, którzy jako naród uwielbiają życie w rzeczywistości rodem z Kafki, poprzestaną na marudzeniu. Czyżby? – jak widać po naszej Akcji – nie poprzestają.