Będą pozwy?

Tabloidy na pierwszych stronach informują dziś entuzjastycznie o wygranym procesie jednego z użytkowników płatnego odcinka trasy A4, który nie zgodził się zapłacić za przejazd drogą nie spełniającą kryteriów autostrady. Więcej szczegółów tutaj.

Oczywiście – merytorycznie nie ma to nic wspólnego z naszą akcją. Ale dodaje sporo otuchy, bo: 

- To, że jakieś zasady są przez kogoś nagminnie łamane, prawo nadużywane czy nadinterpretowane itp. i jeśli ogół społeczeństwa – tutaj większość stojących w korkach – to akceptuje, zaciska zęby i płaci, to nie znaczy, że wszystko jest OK i „tak już zawsze musi być”

- Nawet jeden zdesperowany człowiek, swoją konsekwencją i upartą postawą może dokonać sądowego precedensu.

Urzędy marszałkowskie, parki narodowe, stowarzyszenia przewodnickie itp. łamiące swoimi praktykami konstytucyjne prawa wolności, nadużywające zapisów w prawie turystycznym do szykanowania osób i podmiotów, których to prawo nie dotyczy, popierające nieuczciwe praktyki rynkowe – o ile nie zmienią regulaminów i zasad postępowania w tym roku, mogą spodziewać się pozwów. W przypadku organów administracji państwowej – w pierwszej instancji do wojewódzkich sądów administracyjnych.     

Przypomnę też, że każdy, kto został ukarany 500-złotowym mandatem za „nielegalne oprowadzanie” ma szansę wygrać proces odwoławczy. Nie płać haraczu!

Możliwość komentowania jest wyłączona.