Zrzutka na groch

Spośród niezliczonych prasowych kpin z PSL-owskiego projektu, polecam koniecznie felieton krakowskiego satyryka, Jerzego Skoczylasa, który podobnie jak ja w notce poniżej nawiązał do PRL-owskich komisji weryfikacyjnych. 

…Młodzi Czytelnicy pewnie nie uwierzą, ale to wszystko już było. W PRL-u
potrzebne były wyższe studia lub specjalny egzamin przed państwową
komisją do tego, żeby śpiewać piosenki, opowiadać dowcipy z estrady
albo pokazywać sztuczki karciane. I że były urzędowe tabele płac, które
drobiazgowo podawały, ile komu i za co można płacić. Talent i
umiejętność przyciągania publiczności były sprawą drugorzędną,
najważniejszy był papierek.

A starzy felietonowi wyjadacze nie wiedzą, że nie wszystko już było, tylko częściowo znów jest, z powodu – jak wiemy, braku grochu do łuskania w 1997r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.