Haider, mordo ty nasza!

Trudno wskazać kraj Unii Europejskiej, który miałby ostatnio gorszą prasę niż Austria. Dziś czytamy o kolejnym patologoicznym pomyśle Haidera, który kręci bicz na nielegalnych imigrantów. Czy retoryka tego sformułowania czegoś nam nie przypomina? Np. miasto takie a takie wypowiada wojnę, poluje itp. na nielegalnych przewodników.

Przeglądając materiały z konferencji różnych organizacji turystycznych, pilocko-przewodnickich itp. śmiać mi się chce, do jakiego stopnia wśród rzekomych ekspertów powszechna jest zmowa milczenia, okłamywanie i ukrywanie przed opinią publiczną na oczywistego faktu: w Europie liberalne podejście do usług przewodnickich jest normą, reglamentacja wyjątkiem. Z 15 państw tzw. starej Unii jedynie 6 stosuje różne formy ograniczania dostępu do zawodu, z reguły znacznie łagodniejsze niż w Polsce: Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja, Grecja. Z państw nam geograficznie bliższych jedynym dość kuriozalnym wyjątkiem jest właśnie Austria, księstewko ksenofobii i hipokryzji. Więcej w felietonie L. Ungera.  

Kiedy dojdzie wreszcie to szerokiej publicznej debaty na temat reglamentacji zawodów nie można nie przypomnieć politykom, że prawo turystyczne na europejskich salonach szereguje nas w bardzo niechlubnym towarzystwie. A wymagając od Polaka wielomiesięcznych kursów do podjęcia zawodu, który Niemiec, Anglik czy Holender może uprawiać od razu bez żadnych formalności – sami przystawiamy sobie pieczątkę narodu imbecyli.  

___
Bohater notki zmarł tragicznie 3 dni po jej opublikowaniu. 

Możliwość komentowania jest wyłączona.